Wanna w ogrodzie.

Witam Cię serdecznie w moich skromnych progach. Czy słyszałeś o wykorzystaniu wanny w ogrodzie, zwłaszcza w ogrodzie? Kiedyś wyrzucane, oddawane na złom czy w inne ręce. Dzisiaj wykorzystywane w ogrodach nie tylko dla ciała i ducha ale w uprawie ziół, warzyw, kwiatów. Zapraszam.

Wanna to temat lżejszy od innych przedmiotów w naszych łazienkach. Moim zdaniem, kto jak lubi, jakie ma potrzeby tak wykorzystuje przedmioty nawet te codziennego użytku do użytku zewnętrznego. Kiedy my wymienialiśmy wannę, stara po prostu robiła za szafkę do rzadko używanych rzeczy, potem jako wielgaśny pojemnik do wody. Ta aby się nagrzała i ciepła służyła do podlewania ogórków. Potem jednak pomysł wpadł. Warzywniak z roku na rok się nie chce dziwnym trafem powiększać ale za to coraz więcej siejemy, sadzimy tego co nam przynosi najlepszy plon i to co lubimy. U mnie największą przestrzeń warzywniaka zajmuje czosnek- bo aż 1/3 warzywniaka. Po obliczeniu wiem ile mogę zostawić na zimę do zjedzenia, ile do rozdania, ile do posadzenia, a ile po prostu posadzić na rabaty między kwiaty- między lilie, ogólnie to wszędzie by zapach cebulek odstraszał niepotrzebnych gości i zjadaczy słodkich cebulek kwiatów czy nawet krzewów. I stwierdzam, że ten pomysł działa…i nie tylko na rabatach czosnki, ale też sadzę buraki, bo liście mają śliczny kolor i to wyróżnia się przy kwiatach.

Dalej to najważniejszy jest szczypiorek, szczypiorek czosnkowy, i dodam, że wcześniej nie wiedziałam, ale już wiem, że liście czosnku równie są jadalne, te młode, wczesne. Groszek- to obowiązkowy, na świeżo zrywany przysmaczek dzieci. Musi być i basta. Sadzimy już pod koniec marca. przymrozki mu nie groźne więc da radę. Im wcześniej go posadzimy tym lepiej. Groszek nie lubi upału i suszy, ani też podlewania z góry. Taka pogoda mu nie służy. Słabo rośnie, kwitnie i owocuje. Rzodkiewka – to już nie koniecznie przysmak dzieci. Ale dodawana do sałatek, jedzona prosto z ziemi hihi, najlepsza…Siew równie wczesny i co 2 tygodnie. Siana późną wiosną nie najlepiej rośnie. Wiele zależy od pogodny. Im chłodniej, deszczowo tym lepiej. Z resztą nikt z nas chyba by nie wytrzymał cały dzień w upale, w słońcu….nawet mimo tego, że miałby mokre nogi.

Dlatego ogórki podlewamy częściej, i te dla odmiany lubią ciepełko, ale gdy palące słońce wręcz przeciwnie. Dlatego jednym z pomysłów na uprawę ogórków była wanna. Spróbować posadzić i zobaczyć jak będą rosły. Okazało się, że to był strzał w 10-tkę. Ogórki w wannie lepiej plonują niż w gruncie. Z tym, że wanna stała w miejscu pół na pół słonecznym…nie w ciągłym słońcu…i liście nie poparzone i stale mokro w wannie. Już w pełnym słońcu jest inaczej- podlewanie rano i wieczorem nie pomaga tak, bo gdy słońce pali , palą się liście. I plony słabsze, ogórki fikuśne. Gdy coś rośnie wyżej od gruntu , nie przy gruncie…najważniejsze składniki uciekają , dlatego dobrze jest ziemię pod uprawę ogórków przygotować. Stworzyć swoją, co wymaga więcej czasu, lub wymieszać obornik z ziemią ogrodową. Ogórki raz w tygodniu podlewać gnojówką z pokrzyw lub jak ja robię wywar z obornika. Albo najlepiej zatkać korkiem. Nic nie ucieknie hihi. Ale najlepiej, gdy będzie odpływ, żeby nie zaczęły dziać się niepotrzebne procesy. I takie oto jedne zastosowanie wanny w ogrodzie. Moim zdaniem nic wstydliwego. Mieć więcej ogórków ? Czemu nie, swoich prosto z wanny hihi. Mało miejsca, więcej ogórków. Polecam, to jest rewelacyjne rozwiązanie i na czasie teraz jak się okazuje. Wanny poszukiwane na złomach, u znajomych… wiele się teraz słyszy. A ja zawsze będę mówić. NIE WYRZUCAJ WYKORZYSTAJ !!!

W majówkę posiali, przykryli i bardzo ładnie wschodzą… Mają słonko, ciepełko, wilgotno. CO im więcej potrzeba. Fajnym dodatkiem do ogórków lub nawet tylko one, bo o ziołach miałam na myśli. Bardzo fajny dodatek. Zwłaszcza mięta…a z wanny już nie ucieknie i nie będzie się panoszyła gdzie jej się zachce. Sami wiecie, że mięta raz posadzona w ogrodzie ciężka do wytępienia później. Trzeba tego pilnować, żeby za mocno nie rozeszła się w warzywniaku lub na rabacie… gdy chcemy np. ją posadzić blisko róż, bo mięta równie dobrze jak czosnek odstrasza nieproszonych gości…Jak się okazuje wanna może być fajnym rozwiązaniem na rośliny, które bardzo szybko potrafią zająć spory teren- np. właśnie mięta, astry, topinambur czy sumaki, znane jako nasze polskie palmy. Te które wymieniłam to agresory w ogrodzie. A taka wanna w ogrodzie, wkopana w ziemię lub czymś obłożona i nie koniecznie wkopana w ziemię może jak najbardziej robić za ogromną donicę dla tych agresywnych roślin.

I zarówno ogórki jak i zioła mogą być jednocześnie sadzone. Mnie się taki pomysł spodobał i jestem za… A Ty jak wykorzystasz swoja wannę to już od Ciebie zależy? Stare, bo za długo w domu a jednocześnie w bardzo dobrym stanie wanny mogą posłużyć jako spa, czemu by nie, -wystarczy pompka na bąbelki jak trzeba czy mata, oświetlenie, otoczenie i gotowe. Taki relaks wieczorkiem sobie zaserfować, dlaczego by nie – to już takie jacuzzi… no tak !!!
Wanna w ogrodzie dla zwierząt ? pewnie, że tak. Nie mając większych zbiorników wodnych, ptaki ucieszą się z takiego kawałka wody – gęsi , kaczki ….dokładnie…a jeszcze jakby tam rosło sporo zielonego to już kaczki mają zupełne wakacje całoroczne. I jako zbiornik wodny, wanna w ogrodzie jako niewielkie oczko wodne- wkopana w ziemię, boki w kamieniach, drewnie, mech, fontanienka, roślinki a nawet niewielkie rybki i równie szybkie, trwałe, bo na lata wykonane oczko wodne.

Pomysłów jest wiele – ogrodowe spa, jako donica w cudzysłowiu, jako poidło, atrakcja dla zwierząt, jako oczko wodne. Ja wymieniłam tylko pięć… Czy aż 5. To już sporo. Prawda ? Wanna to trwałe urządzenie. Gdyby nie taki skład, raczej wykorzystałabym ale na krótko…czemu? bo rok rocznie- nawet doniczki plastikowe pękają, ozdoby szklane pękają, żarówki pękają, węże ogrodowe pękają, płoty do odmalowania itd itd. A wanna nic, tylko korzystać… jak i ze zlewu, spłuczki … pomysłów jest wiele i jak wspomniałam od każdego to będzie zależeć jak wykorzysta swoją przestrzeń w ogrodzie. A wanna w ogrodzie nie zajmuje przecież sporo miejsca… I na złomie za wiele za nią nie dostaniesz. Może i straciły na wartości ale my możemy zyskać 😉

Dobrze , że jeszcze wanien nie wywożą do lasów bo leśnicy mieliby co robić, zwłaszcza latem, gdy stawy w lasach, jak to mówią na to sadzawki …przynajmniej w wannach może i byłaby woda, gdzie w sadzawkach o tej porze sucho !!! Jak się okazuje wszędzie jest inaczej. Wszędzie panuje inna temperatura, pogoda. U nas wczoraj było 25 stopni ciepła. wiaterek raz kiedy powiał. Była prawdziwa wiosenka, a dziś nawet 5 stopni nie ma, bez słońca, pochmurno… Może będzie padał deszcz. To jest teraz odpowiedni czas. Takie bardzo ciepłe dni będą wracały, coraz częściej, trzeba się cieszyć, że pada. Wody jak najwięcej przybywa i do wanny, i do sadzawek , do większych zbiorników wodnych… bo gdy przyjdą wiosenne upały nie będziemy się tak zapewnie cieszyć. A swoja woda się przyda, napewno. Tak jak może nie wszyscy ale zamiast kupować wodę, korzystaj z tego co daje natura- woda brzozowa, możesz bezpiecznie pić, możesz myć w niej włosy, dolewać większą ilość do kąpieli… Czy natura kiedyś komuś zaszkodziła…Może odrobinę, bo próbuje pozbyć się chemii z organizmu i dlatego zmienia się też samopoczucie ALE TO NA LEPSZE.
Chemią możemy sobie zniszczyć albo sztucznie naprawić zdrowie , nie wiem czy na stałe, bo lekami niwelujemy ból to nie powinniśmy narzekać, że się uda albo nie udało, naturalnymi sposobami dać radę w tydzień zpowrotem powrócić do lepszego funkcjonowania. Natura potrzebuje czasu. Tak jak ogród. Nie stworzymy go w rok i będziemy mieli spokój…Tak i jest z naszym zdrowiem. Tworzymy, dbamy przez cały czas by być zdrowymi, by być w dobrej kondycji, wyglądać świeżo i zdrowo. Czy tu jest różnica… Na skróty można iść ale to są wyjątki, tak jak właśnie mówi dzisiejszy wpis- wanna w ogrodzie, szybki skrót na lepsze ogórki, na szybki spa, zastosowań jest wiele jak się okazuje. Tak jak rozwiązań na poprawienie JAKOŚCI swojego zdrowia, samopoczucia jest wiele. Ja z tych możliwości skorzystałam kilka, ładnych lat temu i korzystam z tych rozwiązań, dodatkowo okazało się, że są inne możliwości naturalne i też można na tym skorzystać.
Kiedy kilka, ładnych lat temu zaczęłam pić wodę z brzozy, razem z mężem, potem z córką, i synkiem. Na początku zaczęły dziać się dziwne ale dobre rzeczy… Kiedy natura daje nam coś za darmo, nawet tego boimy się brać. A kiedy coś kosztuje w aptece -nie protestujemy. Gdzie tu jest logika ? Zaufanie. To główny klucz. Ja spróbowałam i rok rocznie nawet zaopatruje się w wodę brzozową… Ta marketowa odpada. Nie gada do mnie… Jak wiele innych rzeczy , niby eko ale skład przeczytajcie sobie sami. Wiem jedno. Człowiek jest w stanie wszystko tak przekręcić i omamić drugiego człowieka, że ten byle by jak najmniejszym wkładem własnym wykorzystać sytuację i wypróbować to u siebie. Kto mi polecił wannę w ogrodzie? dziadki. Dziadki mieszkające daleko kilka tysięcy km od nas… I taki wpadł pomysł, |Bo kiedy masz się złościć , że coś Ci fruwa po rabacie, rozrasta się niesamowicie, lepiej posadzić to w wannie, czy w ogromnej plastikowej czy drewniane j donicy. Warto słuchać starszych. Osób doświadczonych, praktyków. Osób które nie tylko mają doświadczenie ale mają rezultaty, takie jakie chcielibyśmy my mieć w swoim życiu, za 5 lat, czy w dalszej przyszłości.
Często jednak wybieramy własną ścieżkę i nią podążamy, droga czasami nie zawsze asfaltowa, tylko pełna dziur i kałuż… Chcemy zdobyć doświadczenie, nauczyć się sami, upadać. By nas później nie wytykano palcami. A to jest stek bzdur. hihi, które sami sobie wkładamy do naszej głowy. Tak i ze mną było i nie zawsze stosowałam zasadę 3S. Bo miałam wymówki, i też chciałam iść swoją drogą…Uwierz, jeżdżę drogami pełnymi dziur, korzeni ale to tylko droga. Bo jak dam gazu do przodu to się kurzy za mną, za nami a gdzie tak pędzę ? Każdy jedzie, pędzi swoim tempem… jedni wolniej, jedni szybciej. A rezultaty to nasza nagroda. I tak jest w całym naszym życiu- chcesz mieć rezultaty?

Działaj. Działaj nie tylko w ogrodnictwie. Bo kiedy są problemy to ich przecież nie pogłębiasz, tylko ratujesz, rozwiązujesz . I tego Ci serdecznie życzę, rozwiązywania nie tylko takich błachostek ale fajnej zabawy w ogrodzie…Wiosna już tak ładnie maluje kolorami…. Na żółto, na zielono… Robi się przepięknie.

Do usłyszenia. Agata.

Ps. Wanna w ogrodzie ? Skorzystasz? Bo ja tak … w tym roku i w następnym i w następnych latach 😉

Facebook Comments

10 Replies to “Wanna w ogrodzie.”

  1. Masz bardzo ciekawe funkcję dla zwykłej wanny, super. Niestety u mnie brak miejsca na taki luksus. Warzywnik w ogrodzie mamy, obowiązkowo buraki,pory, selery, rukolę, sałaty i najważniejsze ogórki na zimę.
    Pozdrawiam Cię cieplutko.

  2. Witaj Agatko. Myślę, że z tą wanną pomysł jest fajny. Nie tylko ogórki można tak uprawiać. Ja mam kwiaty w starej ocynkowanej wannie. Wanna ma dziurkę ze starości:) Tak sobie wymyśliłam dla ozdoby, ale myślę , że w tym roku może tam wsadzę sałatę? A może nic, bo czas mi ucieka, a na dworze zimno i nic nie chce się robić w ogrodzie. Takiej wanny domowej, dużej nie posiadam. W takiej wannie może być też oczko wodne.
    Pomysłów jest dużo, tylko chęci…
    Pozdrawiam cieplutko.

    1. Wspaniale Aniu 😉 . NO takiej wielkiej wanny to my też nie posiadamy ale ta nawet najmniejsza może wiele pomóc..gdy się nie ma dużo miejsca w ogrodzie. I masz rację kiedy zimno nic się nie chce ale to czasami, bo gdy coś się zaplanuje trza zrobić i basta. Bez wymówek. Ściskam cieplutko .

  3. Dobry pomysł Agata, bo właśnie brakło mi miejsca w moim warzywniku 😁 Tylko kto tu by miał wannę na zbyciu 🤔 Dzięki za pomysł… 💗

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *