W marcu jak w garncu.

Jest tyle znanych powiedzeń o marcu. Jednak to powiedzenie jest chyba najsłynniejsze. Od lat je stosuje i się sprawdza. W tym miesiącu wszystkie cztery pory roku dają o sobie znać. Nawet jednego dnia potrafi pogoda zmienić się czterokrotnie. W marcu jest jak w garncu. Raz zimno,raz za gorąco. I już ciśnienie nam podskakuje.

Chociaż wiosna kalendarzowa pod koniec miesiąca. Już wcześniej,dużo wcześniej pogoda jest przepiękna,wręcz zaprasza do ogrodu. My nie patrząc czasami na długoterminowe pogody zabieramy się do prac ogrodowych. Czasami bywa tak,że w pospiechu zapominamy co jeszcze może się wydarzyć. Wierzymy,że to co najgorsze już za nami i już możemy podziałać. Tak naprawdę emocje biorą władze i robimy co serducho podpowiada. Czasami rozum nie idzie w parze i prace,które już wykonaliśmy,musimy powtórzyć.

Czy tez tak masz? Przyznam,że i ja tak działałam kiedyś,kiedyś. Jednak z biegiem lat ogród i wszystko co w nim robimy,uczy cierpliwości .Warto czasami się zastanowić kilka razy niż działać pochopnie. Zwłaszcza początkującym ta cecha się przyda. Ale to jest ciężko na samym początku o tak piękną cechę. Sobie ją wypracować,gdy się ma masę innych obowiązków,już nie ogrodowych.Praca,dzieci,mąż…

Jeśli sobie sami nakładziemy,dokładnie nakładziemy do głowy masę obowiązków to tak niestety jest. I na końcu okazuje się,że nie mamy czasu dla siebie. A niektórzy nawet rezygnują z ulubionych zajęć dla swojego mania więcej czasu. Jesteśmy tylko ludźmi i każdy ma tak naprawdę to samo. Różni nas jedynie kolor skóry,imię i nazwisko. Każdy ma swój gust,widzi oczami wyobraźni swój ogród marzeń. I nie musi być z katalogu,bo wszystkie z katalogu są przecież takie same. Znając osoby z blogowego świata od paru,ładnych lat widzę każdy ogród inny. I blogowe koleżanki pokazują nam również swoje ogrody. Od samiutkiego początku. Takie zdjęcia,robione przed 10 laty a dziś. Niesamowita różnica. W ten sposób można nie tylko sobie ale i oglądającym uświadomić,że tylko cierpliwość i wytrwałość w tym co robimy daje tak naprawdę niesamowite,wyśnione efekty. To się nazywa prawdziwa pasja i zamiłowanie do tego co robimy.

A my się tu nie możemy doczekać wiosny. Czasami naprawdę ciężko,kiedy za oknem od tygodnia deszcz,chlapa,wiatr… Człowiek wtedy marnieje. Tak dosłownie brakuje mu energii i siły do działania. A czemu też,bo nie ma wyznaczonego celu. I to jest prawda. Opadają siły i każdy dzień jest taki sam. Pytasz,co słychać? nic,to samo ,w kółko. Taką słyszysz odpowiedź. Jest coś nie tak. Bo tyko ziemia kręci się w kółko.hmm Też bym się zastanowiła. Czy faktycznie się kręci. I taka właśnie pogoda sprzyja refleksjom. Gdy czegoś jest za dużo. Wysiadam z pociągu.

Nawet gdy plucha,szaro wychodzę sama na spacer,przewietrzyć umysł. I radzę to każdemu. By nie zbzikować. hihi. Spacery są nie tylko dla odświeżenia umysłu, taki regularny ruch wpływa na kondycję całego ciała. A to już pewnie wiesz. Ni z gruszki,ni z pietruszki pogoda gwałtowna. Porwisty wiatr, 5minutowa pompa,za chwilę słoneczko. Taka u mnie pogoda. A ogród po świerkowymi gałązkami sobie śpi. I tu skłamałam ,bo nie śpi już. Pierwsze kwiaty,które zakwitną to te cebulowe o których pisałam post wcześniej. Budzą się ze snu.

Już całkiem fajnie widać. Jakby ruszyły pewnego dnia pełną parą. A tu cóż. Zimno się zrobiło i jakby znowu stanęły w miejscu. Mowa tutaj o kwiatach cebulowych- tulipanach,hiacyntach,narcyzach…Taki widok bardzo cieszy ale i troszkę martwi,bo teraz właśnie trzeba bardziej zadbać by nie zmarzły. Zwłaszcza podczas majowych ostatnich przymrozków.

Tak już było głośno słychać ptactwo wracające do nas. Ale coś ostatnio ucichło. Czyżby już wszystkie wróciły w nasze tereny ? Nigdy wie widzieliśmy takiego dużego stada u nas pod lasem na polach. Stada łabędzi ,pomieszane z żurawiami. Wydaje mi się,że to niespotykany widok…Czy widok szopa czy kiedyś myślałam,że to skunksy u nas mieszkają. Ale no niemożliwe. Skunks przecież ciepłoluby a szop, czy nie wiem co to było niesamowity puchatek. Takiego mięciutkiego do przytulania każdy by chciał. Ze względu na zęby i te oczyska niech sobie żyje w lesie.Niektóre patrzą na nas jakby chciały nas zjeść a inne odwracają i jakby powiedziały -cześć i idą dalej. Nawet o tym nie wiemy,ale potrafimy im tak samo czytać z oczu, jak czyta się ludziom. A dobrze czyta się tylko sercem.

Natura potrafi nas zaskoczyć. Jednego dnia słoneczko ,ciepełko. Biegamy z praniem ,biegamy w bluzach,bez czapek . Wiem,wiem tak robimy,sama tak robię. I już lecimy ,jakbyśmy skrzydeł dostali. Lecimy,obchód,plany,cele,działanie. Wielu z nas już jest po pierwszych cięciach,przycięciach,malunkach. Takie prace jak najbardziej. Z sadzeniem cebul,drzewek owocowych jeszcze się wstrzymujemy. Pamiętajmy cierpliwości. Ziemia mimo,że śniegu nie ma jest zamarznięta. Sadzenie o tej porze nie jest dobre. Zwłaszcza,że kupując sadzonki nie wiemy,gdzie były wcześniej przechowywane. Dlatego najlepiej kupować jest w sprawdzonych szkółkach. Nie tylko stacjonarnie ale też online 😉 Można,można. W dzisiejszych czasach wiele rzeczy, możemy znaleźć w internecie. Każdy z Was ma pewno swoje ulubione szkółki,apteki w internecie.

A dlaczego ulubione?- sprawdzone przy pierwszym zakupie. Pierwsze wrażenie najważniejsze. A my nabieramy zaufania i z przyjemnością wracamy. Teraz mamy wybór,bo nawet możemy sobie wybrać opcję,jaka duża ma być sadzonka-20,30,100 cm. czy nawet większa. I to jest właśnie w niektórych sklepach internetowych fajne. Bo czasami kupujemy oczami,patrzymy na wielkość,wysokość. I gdy to chcemy, cena nie będzie przeszkodą a jedynie się rozczarujemy gdy przyjdzie do nas to czego się nie spodziewaliśmy.

I teraz właśnie jest ten moment. Gdy marzec z wiatrami,rychła wiosna przed nami. Trza wskakiwać do sklepu i robić zakupy. Szaleństwo ogrodowe się zaczęło i to widać już na różnych grupach ogrodowych. Nie musimy wskakiwać do auta i ruszać na miasto i to jest fajne. A wszystko przywiozą do nas do domku. Dobre czy dobre. Co tylko chcemy możemy zamówić i przywiozą nam do domku. Takie to nam się czasy porobiły. Ale pamiętajmy o starszych od siebie. Mogą mieć problem z obsługą komputera,dlatego warto pomagać. A nawet jak będą chcieli,można ich nauczyć. Pomaganie jest fajne i sprawia tyle radości. A jeszcze lepiej jak uczeń wyprzedza mistrza. Piękna sprawa.

Pięknie wszystko wygląda,pasuje ale dbać trzeba o dzieci. Zwłaszcza długie przesiadywanie przed komputerem szkodzi mocno na wzrok. Jest kilka trików o których sama nie wiedziałam a i jak się okazuje można wiele się nauczyć od ludzi z internetu. Praktycznie każdy ma dzisiaj dostęp do internetu, i można wielu rzeczy się dowiedzieć. Wystarczy mieć chęci,otwarty umysł na wiedzę i korzystać z tego. Korzystać z tego jakie możliwości w dzisiejszych czasach daje nam internet. Przy przekalkulowaniu zyskujemy więcej czasu i oszczędzamy pieniądze.

A już wiosną przestawiamy zegarki i znowu zyskujemy tego czasu. Nadchodzą dłuższe dni…Tylko spania mniej. Ale to się wyreguluje. Bo potem już nie będzie jak w garncu ! Początki zawsze bywają trudne. Nie mogę się przyzwyczaić do pogody ,taka zmienna,że pogubiłam się. 5 minut temu świeciło słońce a teraz jest taka ulewa,że szok. Roślinki się ucieszą. Woda jest potrzebna właśnie najlepiej jak jej dużo spadnie na wiosnę. Trawniki będą tak soczyste,że będziemy bez koców po niej hulać. Właśnie mój rododendron dostaje dużą dawkę wody. Super. I właśnie takie coś cieszy. I oby do wiosny. Ogród podlewany właśnie i gradem na dodatek. I widzicie jak tu nie oszaleć. Hihi. No w marcu jak w garncu.

Oby takie grady nie padały gdy już w warzywniaku wzejdą warzywka. Niedługo pierwsze siewy. Warzywniak już zaplanowany. Rok w rok różnorodność musi być i naprzemienne siejemy warzywka. Które się lubią,które gryzą. Dużo zależy od ziemi i czym nawozimy. I dodam,że warto robić swój kompost. Coraz więcej osób właśnie zakłada swoje kompostowniki i to jest najbardziej moim zdaniem EKO.

Tak jak wiosenne nawożenie warzywniaków obornikiem granulowanym czy takim od sąsiada czy może wystarczy kompost. Nasz sprawdzony sposób na najbardziej bio? to własny kompost. Tym bardziej teraz w każdym oborniku znajdziesz chemie. Chyba,że znajdzie się taki gospodarz,który nie stosuje chemii. Ale to już rzadkość. Ale i tak patrząc z drugiej strony,gdzie my dzisiaj chemii nie mamy ? No właśnie. Sam odpowiedz sobie na pytanie. A tylko naturalne jest przecież zdrowe. Prawda?

Widok za oknem nie cieszy. Grad zaścielił ziemię. Mam nadzieję,że nic nie ucierpiało. Bo takie widoczki,aż szkoda,żeby grad zniszczył.

To jedne z najbardziej odpornych kwiatków cebulowych jakie znam. Już gdzieniegdzie pokazały się i kwitną w kilku kolorach. Co ciekawe,poturbowane przez grad wstaną i będą kwitły dalej. Mrozy im nie straszne a i były już przykryte,kwitnące pod stertą śniegu.Warte są swej uwagi. Niby niepozorne ,delikatne,małe a jednak… I tak jest z kobietami.hihi

Można być najlepszym znawcą,przepowiedzieć następne kroki. Z naturą i tak nie wygramy. Możemy jedynie się dostosować i robić tak,żeby być zadowolonym,zabezpieczonym. Nie chodzi tylko,żeby mieć dach nad głową ale czuć się bezpiecznie. O czym mówię ? o tej niepewnej pogodzie, bo nie trudno o przeziębienie. Tak jak wcześniej pisałam. Zrobi się ciepło i już kurtki,czapki z głów. Lepiej dmuchać na zimne i wspomagać się chociażby naturalnie. Korzystając z dobrodziejstw natury,która nam dała,a my ukryli gdzieś w piwnicach,spiżarkach. No trzeba trzeba. Nie ma co chomikować. Bo niestety są i tacy którzy mimo,że nie chorują, nie korzystają z tego na co dzień a tylko jak już konieczność. Tak się niestety nie da.

I my w tym roku skorzystaliśmy z oferty jednego zaufanego sklepy internetowego. Nie tylko chodzi o produkty ,o suplemetacje ale o fajną zabawę. Chodzi o hodowlę grzybów. Jak się okazuje,nie tylko wiosną i latem można ale nawet zimą. Można przez cały czas …Kiedy mamy ochotę się pobawić w ogród i przy okazji kosztować smacznych grzybków.Czy zima czy wiosną jak się. okazuję na taką hodowlę jest zawsze czas.

I to jest fajne rozwiązanie. Pokusić się o własną hodowlę pieczarek. Gdy tylko mamy ochotę zrywamy. Już dawno zwróciła się inwestycja a my mamy pieczarki na okrągło. Nie muszę biegać do sklepu,wystarczy,że podejdę do kartonika i zrywam tyle ile potrzebuję na jajecznicę czy do zupy. Fajne czy niefajne. Także jak widzicie, przez internet możemy dostać różności. Gdy takie teraz czasy warto z tego korzystać i przede wszystkim nie narażamy się a teraz mamy w domu swoją własną hodowlę grzybków.

Można pokusić się o wiele ,wiele innych rzeczy. Ale o podstawowych produktach pamiętajmy każdego dnia. Nie tylko kiedy już bida przyjdzie a my szukamy wtedy ratunku. Jak to w tym miesiącu wypada ratunek jest tylko jeden- wytrwać. To nadal idealny czas na planowanie !!! To co robisz zależy od Ciebie!Jak będzie wyglądał Twój ogród,zależy od Ciebie! Wytrwaj i bądź cierpliwy. A nawet się nie będziesz spodziewać co przyniesie Ci słońce.

Do usłyszenia. Ściskam.Agata

Facebook Comments

6 Replies to “W marcu jak w garncu.”

  1. Jejku kochana twoja wiedza jest niesamowita, tak wciąga czytanie twoich wpisów 😍 W każdym zdaniu czuć twoja miłość i pasję do tych roślin i wszystkiego co robisz. Bardzo żałuję, że niemam ogrodu ale jak już będę mieć to zawsze będę korzystać z twojej wiedzy i pomysłów ❤️

  2. W pierwszej chwili patrząc na pieczarki pomyślałam, że to kulki gradu :))
    Cierpliwość to najważniejsza cecha ogrodnika, a tak trudno być cierpliwa, gdy ciągnie do roślin w ogrodzie.
    Buziaki przesyłam.:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *