Świąteczny ogród.

Witaj, dzisiaj chciałabym Cię zabrać na spacer do świątecznego ogrodu. Chociaż kto wie czy jeszcze w najbliższym czasie nie powstanie coś dodatkowego co będzie symbolizować święta.Weekend był dla nas pracowity, dzieci były zadowolone.Zaangażowały się bardzo w dekorowanie skrzcików a ja nawet bym nie pomyślała że będę się gimnastykować przed świętami. Że jestem teraz w takim miejscu jak teraz, że mam energię żeby działać każdego dnia. A wcześniej było milion negatywnych myśli. Nie dam rady! czy już zawsze będzie mnie boleć? Takie miałam właśnie myśli. Ale to się zmieniło, dzięki otoczeniu w jakim się znalazłam, dzięki ludziom poznanym w internecie. A to tak można? Pewnie ze można. Teraz internet daje tyle możliwości, gdy taka sytuacja panuje na świecie. Czemu o tym pisze? bo gdyby tak nie było nie czytałabyś teraz tego postu.Nie poznalibyśmy się właśnie. A dzisiaj jestem tutaj i chcę się z Tobą dzielić moją pasją, moim miejscem, moim kawałkiem życia w lesie.

U nas jest dzisiaj wesoło bo Nawet Maciuś ubierał czapeczki, dopasowywał noski, nie jednego ale dwa… Ale skrzacik z dwoma noskami to już by był hit. Pogoda w sobotę była u nas pod znakiem zapytania, padał deszcz, a czasami śnieg… Ale zrobiliśmy to. Wspólnie. To była świetna zabawa. Powstało 10 skrzatów. To też dobra opcja dla młodych sadzonek. W ten sposób zostały zabezpieczone przed nadejściem mrozów, jakie zapewnie nas wkrótce odwiedzą.Zawsze sugerowałam się pogodą jaka jest u teściów ze wschodu i się sprawdzało u nas. Na chwilę obecną u nich od kilku dni jest prawdziwa zima,czyli u nas można spodziewać się podobnej sytuacji za kilka tygodni. W niektórych rejonach spadło tam ponad 2 metry śniegu. Co byś się stało gdyby u nas wystąpiły takie opady. Wow.

Skrzaty gotowe, chociaż czasami mam wrażenie że czegoś im brakuje ale mówię sobie stop, wystarczy. I tutaj właśnie zabezpieczenie młodych drzewek jest już wykonane. Wyłożone słomą, głązkami świerku spokojnie mam nadzieję przetrwają do wiosny.

Mały Mikuś już też czeka na święta,wdrapywał się po drabince i połamał okulary. Hihi

Powstał szybki wianek ze słonich uszu,czyli takiego jednorocznego, zwisającego pnącza.

Wolę te nazwę, słonie uszka, fajnie brzmi.

Wianek już znalazł swoje miejsce…

W ostatnim czasie zaczęliśmy dokarmiać nasze ptaszki. Zrobiło się zimno, chcemy im pomagać, zrobiliśmy już to kilka lat temu, zadeklarowaliśmy pomoc więc trzeba to kontynuować. Nie wolno ich teraz zostawić.

Zagościło już troszkę dekoracji w domku..

Resztę zostawiamy na deser… A przysłowiową wisienkę na torcie, czyli choinkę ubieramy kilka dni przed świetami. Nie mogę się doczekać. A jak u Ciebie przygotowania do Świąt???

Napisz w komentarzu😊 będzie mi miło.

W podziękowaniu może nie słodkości ale proszę częstuj się.

Tym nie koniecznie rozgrzewajacym akcentem kończę dzisiejszy spacer, bo przecież podczas naszych prac w ogródku nie było ciepło… A ja nie umiem robić w rękawiczkach. Wracamy do ciepłego domku, robimy sobie gorącą herbatkę i krążenie wraca do normy.

Dużo zdrówka życzę, wytrwałości i do usłyszenia.

Pozdrawiam Agata.

Facebook Comments

7 Replies to “Świąteczny ogród.”

  1. Bardzo podobają mi Wasze świąteczne dekoracje, szczególnie skrzaty skradły moje serce !
    Dziękuję za słodkie pyszności !
    Pozdrawiam 🙂

  2. Agato, cudownie wyglądają wasze skrzaciki, pomysł rewelacyjny, a ile przy tym zabawy, super.
    Pięknie cieszycie się z bycia razem, aż miło się czyta.
    Buziaki przesyłam.:))

  3. Witaj Agatko. Pomysł ze skrzatami fajny. Ogródek też powinien świętować:) Dzieci powinny bawić się przygotowaniem do Świąt. Zapamiętają to na zawsze, tak jak ja pamiętam:))
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Zyczę dużo zdrowia dla całej Rodziny i aby wszystkie dni obfitowały w wasze uśmiechy.
    Cmok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *