Plusy i minusy mieszkania w lesie.

Jak na przestrzeni kilkunastu lat widzimy życie w lesie?Właśnie się dzisiaj tym z Tobą podzielę.O plusach i minusach dowiesz się więcej,czytając poniższy wpis.

Czytając wpisy na moim blogu domyśliłeś się zapewnie,że pisząc-głębia mam na myśli las. Nasze leśne centrum położone jest z dala od wsi a od miasta to już wogóle.

Czyli może zacznę od minusów.

Drogi-gminne,leśne,państwowe,nieodśnieżone zimą,pełne dziur i błota jesienią ,wiosną i latem gdy brak deszczu niesamowita kurzawa.hmmm. Plus -częstsze odwiedziny na myjce,ale jak nie zdążysz to masz mandat,jak Cię zatrzymają ;-)lub któryś raz z rzędu upomnienie.Tak teraz pewno pomyślałeś.Szmatka i można wyczyścić auto jak wyjedziesz z lasu! A może najlepiej pociągnąć za sobą wąż ogrodowy.hihi.Rozbawiłam się.

Dla jednych może to się wydawać ,ciężka sprawa ale wszystko ale po co się od razu denerwować.

Dojazdy-no tak! Powiem,że mieszkanie w takim miejscu, uczy być punktualnym,że tak napiszę.

Przecież nic się nie stanie ,jeśli wyjedziemy wcześniej z domku ,zamiast ścigać się po dziurach i katować samochód za nie wiadomo jakie pieniądze.A kto wcześnie wstaje…ten zły,bo śpiew ptaków niczym budzik zaatakowały wczesnym rankiem.hihi.

Bywają ptaki które nie śpiewają a wręcz krzyczą jakby nie wiadomo co się działo za oknem.I znowu pytanie czy lubię czy nie lubię.

Usłyszysz,a wtedy przekonasz się czy to jest muzyka dla Twoich uszu.

I czy byś chciał,żeby codziennie rano ale nie przez cały przecież czas,budził Cię śpiew ptaków?

Jeszcze za tym zatęsknisz !

Dla nas jest,choć jeszcze kilkanaście lat temu przeprowadzając się tutaj nie wiedziałam co tak naprawdę mnie czeka.Czy ja to wytrzymam.Czy ta cisza ,spokój mnie nie wystraszy.

To nie jest tak,że człowiek się przyzwyczaja.Człowiek się scala z naturą.I przestaje z nią walczyć,a zaczyna żyć z nią w zgodzie.

My przecież jesteśmy tutaj tylko gośćmi.Choć przyzwyczaić się można do niektórych rzeczy,widoków.

Potem jest tęsknota ,ale to wraca z następną porą roku.

Przerwy w dostawie prądu!-i kolejny minus? czy plus? Ja tam jestem zdania że wszystko ma swoje wady i zalety.

Wyłączą ,przecież sami nie wyłączają prądu o tak sobie.Drzewa się obalają ,zajmuje to dużo czasu,takie prace nie od rana do wieczora.

Bywało i po kilka dni ale to lata temu.

Paliło się wtedy w kominku ,obiad robiło na ognisku i grało w karty przy świeczkach.

Nie wiem jak jest u innych ale pociesze Cię ,że gdy nie mamy prądu ,nie mamy też wody.

I tu nasuwa się kolejna sprawa-zakupy,planowanie zakupów.Raz czy dwa razy na tydzień.Jak komu pasuje.

Lubię takie konkretne zakupy a raczej zapasy.I wiecie jaki wtedy spokój.

Jak lubisz takie latanie w tę i tę.Ja nic nie mówię.Ale to jest męczące.

Listonosz-Raz przyjedzie,raz nie przyjedzie.Kwestia dogadania ale za to ZUS i tak Cię znajdzie.;-)Nawet jakbyś zamieszkał na bezludnej wyspie.

Kleszcze,komary i inne owady np.mrówki -taka natura.I od zawsze z tym sobie każdy radził.Mało tego ,wcale w lasach nie ma tak tego sporo.

Wszystko zależy od pogody,od wilgotności lasu ,gęstości i dzikich zwierząt.

Ostatnie lata pokazały ,że prawie wcale ich nie ma.Nie dokuczają nam latem ani komary ani kleszcze.

W naturalny sposób można sobie z nimi poradzić.

I to by było na tyle,jeżeli chodzi o minusy życia w lesie.Powiem tak,nie jest sztuką przeprowadzić się do lasu i powiedzieć sobie dam rady.

Jeśli jesteście we dwójkę dacie rade.Ale to trzeba lubić i tak jakby podpisać umowę hih.

Lubić a z czasem pokochać tę zieleń wiosną,latem kurzawe za samochodem,brak prądu jesienią i zimą nieodśnieżone drogi.

Las uczy wytrwałości,cierpliwości,punktualności.Tego uczy ciebie i Twoje dzieci.A pamiętaj ,dzieci nas naśladują i będą naśladowały nawet w przyszłości.

I nie ma tu mowy,że się nie da.

Niektóre wyjazdy są dla nas rozrywką,a niektóre wręcz obowiązkiem jak Szkoła,praca,spotkania.Jest jazda.

Plusy życia w lesie.

Takie naturalne tereny wokół nas poprawiają mikroklimat.

Czyste powietrze,kolor zielony wpływa na nasze samopoczucie a nawet na stan zdrowia.

Chodzenie na boso,po trawie ,po piachu,kamieniach,po drzewach,pokrzywach ,w lesie od wiosny do wiosny.Dla lepszego samopoczucia.

Życie tutaj płynie wolniej.

A gdy lubisz spotkania towarzyskie,z dala od miasta.

W lesie tym bardziej,od nikogo nie musisz mieć zgody,kiedy możesz rozpalić grila czy ognisko.

Muzyka ,tańce,wszystko jest dla ludzi.Jednak ze względu na dojazdy,niektóre kontakty się albo urywają albo po prostu Ty dbasz o relacje.

I ot Pasje,bo tutaj można odnaleźć to co się tak naprawdę lubi.A czasami wystarczy przytulić się do brzozy.Aż szok.

Las jest w pewnym stopniu zabezpieczeniem,przed silnymi mrozami,przed wiatrem.Jednak w upalne lato drzewa oddają to ciepło i jest goręcej.

Szybciej dojrzewają owoce i warzywa.Jednak jak chwyci mróz,las tak szybko nie puszcza.W wioskach już mają wiosnę a my roztopy.

Czasami myślę że jesteśmy do tyłu .Jednak nie wiadomo kiedy,wszystko się wyrównuje.

Wiosna potrafi tak szybko przyjść.

Pojawiają się owady i ogród w kilka dni bucha zielenią i kolorami.A w lasach robi się soczyście zielono.

Jeśli kochasz wieczory.W lesie na niebie masz gwiazd pod dostatkiem.Jest ich mnóstwo.Gdzie w mieście tego nie widać.

Chmury,nie wiem czemu płyną tu szybciej.Choć czas płynie wolniej.

Latem i jesienią dostęp za free do owoców,dzikie jeżyny,maliny,jagodziny,grzyby.Takie najlepsze.

Jeżeli jest po deszczu takie prosto z krzaczka smakują najlepiej.Wycieczki do lasu są bardzo ciekawe.

Spacerujemy,dotleniamy się i przy okazji możemy przynieść koszyk grzybów,słoik jeżyn i jeszcze spotkać po drodze wilka.

Atrakcje za darmo…Gdzie wiem,że ludzie za to muszą płacić.Zapłacić za postój samochodu i żeby pospacerować po parku,czy lasach .

Spotkać zwierzęta to już wogóle,w naszych lasach ostatnio graniczy z cudem.Wycinki drzew,wielkie maszyny,zwierzęta uciekają ale nasz sarenek wie,że blisko nas ma bezpiecznie i jest z nami od kilkunastu lat.

Nawet do zdjęcia potrafi zapozować z daleka.

Spotkać dzikie zwierzę- adrenalinka.Niesamowite uczucie.Sama doświadczyłam spotkania z łosiem z kilku metrów,stada jeleni,liczące około 60-70 osobników.To było dawno.Co za widoki.

Jednak zdjęć nie posiadam.Wrażeń w serduchu nie da się sfotografować.Jedynie moje miny ale lepiej nie!

Życie w mieście bywa męczące.Wiele czynników ma na to wpływ,ale też kosztowne.Czy mieszkanie w lesie takie też jest?

To wszystko zależy od naszego punktu patrzenia,na sytuacje jakie się mogą zdarzyć.Jeśli jesteś nerwusem,szybko się denerwujesz,jesteś niecierpliwy.Znajdzie się na to rada.

Tak jak wcześniej napisałam,Las uczy wielu pozytywnych cech a raczej te cechy z czasem nabywamy.Jesteśmy jak BOB budowniczy.Budujemy coś ale do końca nie wiemy co.

Im dłużej mieszkamy w lesie tym więcej nabywamy nowych umiejętności i uczymy się każdego dnia .

A co do marzeń ,marzenia są małe i duże i głowa tak ne boli.

A co budujemy-odkrywamy nasze pasje.Tak z dnia na dzień,i wszystko zależy od sytuacji a czasami wystarczy pstryk.

Można zauważyć,że mieszkanie w tak cudownym miejscu nie jest dla wszystkich.Dlaczego?

Naoglądała się horrorów i już jest diagnoza.Sama sobie wyrobiła zdanie.A czy ja nie napisałam,że las jest bezpieczniejszy.Dlaczego zawsze horrory nagrywają w lasach?

Czemu zawsze stawiają lasy w złym świetle?

Jakbym na to patrzyła nie zamieszkałabym tutaj ani minuty.

Życie w lesie jest nie tylko dla ludzi odważnych,ale dla ludzi co chcą od życia czegoś więcej.Ludzi aktywnych,kochających przyrodę,naturę.

Chcą ciszy,spokoju,czystego sumienia hihi i chcą po prostu uciec od masta a nawet od ludzi.

Tak jak praca,wycieczki.Mając drugą ,kochającą osobę u boku nie ma rzeczy niemożliwych.Tak jak życie w mieście,równie dla jednych może okazać się wyzywaniem? nie wiem,może czymś innych.

Ale z pewnością ,w życiu każdy odnajdzie dla siebie ścieżkę ,która doprowadzi go do wymarzonego miejsca na ziemi.

Miejsca,gdzie będzie chciał zamieszkać z rodziną.I robić rzeczy o których może nawet nie śnił.

Jeżeli mieszkasz tak jak ja i moja rodzina w takim miejscu napisz w komentarzu kilka zdań od siebie.

Jak Ty to widzisz ? Co być dodał,dodała? Chętnie poczytam!

Być może o czymś zapomniałam,teraz o tym nie wiem.Za oknem śnieg i naprawdę ostro wieje.

Widok piękny ale nie ciekawy i czasami te świeże powietrze,ta cisza i spokój sprawia ,że ma człowiek tyle myśli w głowie….Za szybko przelatują,szybciej jak ten wiatr za oknem.

I jeśli myślisz pozytywnie,nie będziesz miał w głowie wad,minusów co do zamieszkania w dziczy,czy nawet w miejscu ,które sobie kiedyś wymarzyłeś.

Pozdrawiam.Agata

Facebook Comments

12 Replies to “Plusy i minusy mieszkania w lesie.”

  1. Żyć w zgodzie z naturą, a nie walczyć z nią … bardzo celna opinia:-)
    Mąż, kiedy dojeżdża do mnie po pracy, siada, odtaja miejskie wrażenia i zawsze pyta: słyszysz tę ciszę?
    Nie każdy lubi takie życie, ja uwielbiam; pozdrawiam serdecznie.

    1. Witaj kochana.Wiesz, że ostatnio córka do mnie mówi, mamuś, czy słyszysz jak cicho? Z reguły cisza w lesie to jakby cisza przed burzą. Ale samo to jak było cicho, coś pięknego. Nie umiem ubrać w słowa ale już dzieci bardzo mocno scaliły się z lasem. Ppzdrawiam cieplutko.

  2. Uwielbiam spacerować po lesie, to taka moja forma terapii 🙂 Tym bardziej skuteczna, że przez ostatnie tygodnia skazana jestem na godziny spędzane przed komputerem w ramach pracy zdalnej…;)

  3. Agatko, już czwarty rok mieszkamy pod lasem, ale w pobliżu mamy wielkie miasto.
    To był świadomy wybór i nie żałujemy decyzji o przeprowadzce,y ciszę, spokój i dalekie spacery po puszczy, mąż jest po zawale. Obserwujemy sąsiadów, którzy dojeżdżają do pracy i bardzo dużo czasu im to zajmuje, na szczęście my już jesteśmy niezależni od pracy. Czuję, że to nasze miejsce.
    Ty również znalazłaś takie miejsce, a to jest najważniejsze.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *