Pierwsze,wiosenne kwiaty cebulowe

Wiosna to czas,kiedy wypatrujemy pierwszych oznak tej wspaniałej pory roku. Przede wszystkim chodzi o pogodę,by móc tak może nie w pełni,ale cieszyć się każdą minutą spędzoną w ogrodzie. Móc spacerować,kiedy świeci i grzeje słoneczko.

Jest przyjemnie,można pospacerować z kubkiem gorącej kawy i doglądać co dzieje się na rabatach. W marcu już widać,chociaż jeszcze nie we wszystkich rejonach Polski ,u nas tak. Widać wschodzące pierwsze,wiosenne kwiaty. Dzisiaj o tych cebulkowych. Na myśl przychodzą najbardziej znane na świecie tulipany.

I nie tylko o nich dzisiaj chcę napisać. Niektóre cebulkowe są takie szybkie,że nie nadążam ze zdjęciami.

Jakby to było przepięknie,gdyby tak wszystkie wiosenne kwiaty zakwitły w jednym czasie. Chyba było by za prosto. Nie byłoby tej ciekawości i tego wyczekiwania. Prawda? A tak mamy na co czekać. Nie chodzi tylko o kwiaty,o prace w ogrodzie i o wiele innych rzeczy ogrodowych. Wiosna to dla nas szczególna pora roku. Wiosną urodziły się moje dzieci. I ja też jestem wiosenna…

Tylko mój mąż jakiś taki zimowy. I coś w tym jest. Mąż jest niesamowicie uodporniony na zimno. Nie tak jak my zmarzlaki.

Dobrze,że są właśnie kwiaty które mrozów się nie boją i mimo nawet tych przymrozków dają sobie świetnie radę. Mój ogród jest cały okryty świerkowymi gałązkami. W niektórych miejscach jest nawet słoma. I to bez wyjątku na dzisiejszą nawet pogodę,nie odkrywam.

Ogród czeka sobie spokojnie do wiosny. Tej prawdziwej nie kalendarzowej. Widać już,że nasza zima nas szybko nie opuści. Gości się i gości. A o kwiatach wiosennych możemy narazie pomarzyć.

Wszak już w sadzie kwitną pojedyńczo krokusiki a nawet gdzieniegdzie są kępki tych ślicznych,uroczych kwiatuszków. Mimo przymrozków jakie mamy -5 a nawet mniej. Zwijają kwiaty na noc a w dzień,gdy jest słoneczko rozwijają na całego. Potrafią wybić się spod trawy. Takie koszenie trawy w sadzie będzie dopiero,gdy wszystkie krokusy już przekwitną. I gdy przekwitną cebulice,o te właśnie mi kwiaty chodziło. Niesamowite jak one potrafią się rozprzestrzeniać bez pozwolenia. Może to też za sprawą kretów z którymi jakoś od wielu rad żyjemy. Mają tyle lasu dookoła a one lubieją u nas buszować.

I powiem Ci,że takie pi pi pi nic nie pomaga. Porozstawiane odstraszacze nie działają. Przecież jak maja działać,skoro krety są głuche. A drżenia w ziemi nie są wystarczająco mocne,żeby je wygonić. Najlepsza metoda,która u nas działa to systematyczne koszenie trawy kosiarką,co tydzień.

Gdy spóźnisz się choć jeden dzień już masz kretowisko. A z drugiej strony taka ziemia z kretowiska jest bardzo dobra na pomidory. Od lat stosuję,zbieram ziemie po krecie i pomidory rosną super.

Wszyscy widzą w krecie wroga. Tak naprawdę on nikomu krzywdy nie robi. Wręcz przeciwnie ,wyjada szkodniki,które są niebezpieczne dla naszych kwiatów nawet tych cebulowych. Nie jeden znajdzie się chętny by zjeść np. słodkie cebulki lilii. Kret jedynie może trochę poprzestawiać nam kwiaty na rabatach. I tak właśnie kret mi raz posprzątał tulipany z rabaty i rosły koło rabaty….i tak samo z innymi cebulkami postąpił. No takie są krety i warto z nimi w zgodzie żyć. A nawet przed założeniem ogrodu zaopatrzyć się w siatkę.

Naszym zadaniem co naturalne to naturalne. A tam gdzie są krety jest zdrowa ziemia. Czy o tym słyszałaś?

Niewielu o tym wie ale skoro ja sadzę w takiej ziemi ziarenka pomidorów,papryki czy innych warzyw czy kwiatów. Wszystko zawsze rośnie,kwitnie,owocuje i co najważniejsze nie choruje. Nie spotkałam się jeszcze z nie wiadomo jaką chorobą w naszym ogrodzie żebyśmy musieli stosować duże ilości chemii . Więc decyzja należy do Ciebie. To jest każdego indywidualna sprawa. Każdy swoje podejście do kreta ma. Nawet z mszycą można sobie poradzić szybko i skutecznie bez użycia chemii. Można . Albo zostawić,by rośliny same zawalczyły np. bez,który jako pierwszy jest wczesną wiosną atakowany przez mszyce. A i tak daje sobie radę i jakoś zbieramy kwiaty,piękne,rozwinięte w pełni na pyszne soki. Czyli można poradzić sobie z mszycą 🙂

Na szczęście mszycie nie atakują kwiatów cebulowych kwitnących właśnie wiosną. Jeżeli tak,to napisz mi o tym,bo ja się naprawdę z tym nie spotkałam. Nieduża dawka nawozu naturalnego wiosną i pierwsze kwiaty cebulowe kwitną przepięknie. I jak widać niewiele im do szczęścia potrzeba.

A żeby je mieć wystarczy już jesienią je posadzić. Są zwolennicy,którzy moczą cebulki w specjalnych preparatach przed sadzeniem. Cebulki są mokre, a czemu,kiedy trzeba je sadzić jesienią ,ja wykopuje je latem i susze na maksa,żeby jesienią znów je posadzić. To mnie czasami zastanawia. Gdzie jest haczyk ? Co robimy nie tak,że z roku na rok musimy cebulki dokupować,dosadzać żeby na wiosnę mieć kolorowo. Po prostu wiosennie.

A tu zonk.

Cebulki mi zgniły,zginęły,coś zjadło. Często to słyszę i po prostu osoby rezygnują z dalszej chęci posiadania chociażby tulipanów. Z tym też i ja się spotkałam. Ale nie mieć tego cudownego widoku wiosną? Tulipany jak się okazuje,nie należą do łatwych w uprawie.

Najlepsze jak się okazuje są tulipany z bardzo dawnych lat. Stare odmiany są najbardziej odporne i coraz chętniej poszukiwane.

Odmiany nowe, wymyślne jak ja to mówię są dla ciekawskich. Ja też jestem bardzo ciekawa nowych odmian i z radością jak to mówię testuję.

W zeszłym roku testowałam tulipany i powiem,że jestem pełna podziwu ale też obawiam się ,czy w tym roku te nowe odmiany tak samo mi zakwitną i będą się rumienić po kilku tygodniach a na noc zamykać płatki. Ot ciekawa odmiana. Mieć coś ,coś nowego a jednak jest niepewność. Tylko jak się okazuje,o tulipany się boję. Reszta cała-szafirki,śniadki. Są jak u siebie. Są częścią ogrodu i fruwają wszędzie. Takie maleńkie cebulki,czasami się po prostu wyniesie przez przypadek,gdy się sprząta na rabacie.

I dlatego nazywam je fruwające.Z roku na rok ich przybywa i sobie świetnie dają rade z padagrycznikiem.

Czy mamy swoje ulubione wiosenne,cebulowe kwiaty? Myślę,że wielu by odpowiedziało,że nie. Wszystkie lubię,o tak. Myślę tak,bo sama to potwierdzę. Lubię wszystkie kwiaty cebulowe. One jako pierwsze napajają taką prawdziwą wiosną. Dają nadzieję,że już będzie tylko cieplej i wkrótce naprawdę zrobi się kolorowo. Przylecą owady, jakie tylko są w naszym ogrodzie i zacznie się prawdziwa uczta.

Wiele kwiatów cebulowych jest uwielbianych przez owady,są miododajne. Są pokarmem dla nich,są pierwszym z wielu,kiedy jeszcze inne kwiaty śpią. Warto o to zadbać.

Już przy kwitnących krokusikach widać bzyki. Warto sadzić krokusy w pobliżu drzew owocowych. Na rynku jest dostępnych wiele odmian tych śliczniutkich kwiatków. I nie tylko tych. Zainteresowanie wciąż rośnie. Z roku na rok wszystkiego przybywa. A my robimy to co nam w sercu gra i tak jak my sobie to wyobrażamy.

Już kiedyś napisałam,że nie w każdym ogrodzie musi być to samo,rosnąć to samo. Tak się nie da. Nie da się skopiować i wkleić u siebie. Ogrody pełne żonkili…nie wszędzie będą rosły żonkile w sadzie. Bo ktoś tego sadu nie ma. Po prostu marzy mu się i tyle. Marzenia się same niestety nie spełnią,marzenia się spełnia. Marzyłam o krokusikach w sadzie. Niewielkie kępki rosnące w pobliżu siebie i nawet nie zauważyłam kiedy tak się stało,że dzisiaj na niewielkiej polance kwitną wiosną nawet cebulice i szafirki a nawet przebiśniegi. Wszak niektóre jeszcze kwitną wiosną.

Jednak śnieżyczka-przebiśnieg to kwiaty przedwiośnia. Niewiele ich kwitnie wiosną a zwłaszcza w ogrodach. Przebiśniegi są po ochroną i spotykamy je w lasach czy parkach. Za to o tulipany walczymy cały czas,sadząc je w koszyczkach czy po prostu w donicach przed domem czy w innych,wybranych przez siebie miejscach. Tulipany to słodkie cebule. Są lubiane przez gryzoni. I jak tu się dziwić. To tak jak otworzyć lodówkę i nie skorzystać hihi.

Słynne krokusy z czasem zastępują na rabatach szachownice i narcyze. .Niesamowite jak w przyrodzie kwiaty się uzupełniają i to same. Jest kontynuacja beze mnie. A skoszony sad po krokusach szybko ścielą kwiatki dzikich kwiatów i polnych stokrotek.Sadzone stokrotki rok rocznie z nasion czy przywożone małe sadzoneczki widać w końcu się przyjęły. Jednak czasami na takie maleństwa trzeba dmuchać i dmuchać. A takie dopieszczane, doglądane i pogadane z nimi na wiele się zdaje. Wydaje mi się,że kwiaty są lepszymi słuchaczami jak drugi człowiek. I lepiej znoszą pogodę. Wystarczy,że w upały dostaną pić i już im lepiej a człowiek ciągle narzeka. Gdy gorąco to źle,gdy zimno też źle. Nie dogodzisz. A niektórzy po prostu nie umieją zachować tego dla siebie tylko głośno mówią. A napisałam,że człowiek do najlepszych słuchaczy nie należy. To po co się wysilać. Najpierw pogadaj z przyrodą,natura nauczy Cię słuchać.

Mowa jest srebrem a milczenie złotem.

Kwiaty nie mówią ,wiele jednak potrafią okazać i bez tego gadania. Gdyby tak człowiek nie chciał zbyt wiele,świat byłby inny,wszystko wyglądałoby inaczej. Patrząc na kwiaty. One się nie kłócą. Widać harmonię i kwitną kolorowe więc świat jest dla nich kolorowy. Prawda?

Dla mnie pierwszymi kwiatami cebulowymi,które kwitną najwcześniej,bo już wczesną wiosną są krokusy w pierwszej kolejności. To one kwitną w tej chwili,w tym czasie. Kwitną teraz kiedy piszę tego posta. Jest cieplutko,mróz puścił,niesamowicie grzeje słoneczko od rana a krokusy rozwierają swoje płatki na oścież. Kto przyleci ? to się okaże,bo od paru takich dni pobudziły się latające owady.

Gdy przekwitną krokusy będą cieszyć oko szafirki,wysadzone wzdłuż rabaty różanej. Zakwitną pachnące hiacynty i czosnki ozdobne. Śniadki ,mimo że śpioszki ,Tak się o nich też mówi ,mam nadzieję że nie prześpią tak jak w zeszłym roku. I cudowne narcyze ,szachownice bez nich nie wyobrażam sobie wiosennej rabaty. Nie jestem narcyzem ale narcyze bardzo lubię ,zakwitają na urodziny mojego synka tak jak tulipany.

Jest pełna moc.

Tak jak na początku napisałam szkoda,że wszystkie nie zakwitają w jednym czasie. Tak ,racja byłoby wtedy zdecydowanie za nudno. A te oczekiwanie napaja pozytywną energią i już myśli 100 w głowie. Tylko w naszej głowie i warto to przelać na papier. Warto zaprosić te prawie,że bezproblemowe kwiaty cebulowe do ogrodu. One i nie bez powodu kwitną na wiosnę. Dzisiaj jeszcze zima trwa. I szczególny dzisiaj dzień. Dzień kobiet. Więc kobitki drogie wszystkiego najpiękniejszego dla Was. Jak kobieta kobiecie-życzę więcej czasu dla siebie. Gdy czyta kobieta to wiedz-Jesteś cudowną mamą,żoną,ogrodniczką,pracowniczką,szefem,lekarzem,opiekunką,kucharzem…i wiele,wiele innych zawodów by wymieniać.

Jestem kobietą,więc wiem. A dzisiaj skoro taki dzień. Należy się odrobina laby dla siebie samej. Dzisiaj wyjątkowo to wykorzystaj. Najlepiej jak potrafisz,bo taki dzień już się nie powtórzy. I jak każdy dzień ,inny dzień będzie też wyjątkowy.

Bo pamiętaj Ty jesteś wyjątkowa. Nie ma takiej drugiej ja TY. Przesyłam kwiatuszka z mojego ogródka i całuska.

Do usłyszenia w kolejnym poście. Wrócę tu jeszcze zimą 😉

Śniegu nie widać,ale kto wie,może jeszcze spadnie.Ściskam.Agata.

Facebook Comments

12 Replies to “Pierwsze,wiosenne kwiaty cebulowe”

  1. Agatko!
    Moc serdeczności z okazji dzisiejszego święta, życzę zdrówka i dużo radosnych i dobrych chwil.
    Z wielką przyjemnością oglądam zdjęcia Twoich kwiatów. Czekam u siebie na wiosenne kwiaty. W tej chwili kwitną jedynie żółte ranniki zimowe. Powoli zaczynają wychodzić z ziemi szafirki, krokusy.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    1. Tak Luciu jeszcze troszkę… Mimo przymrozków już te wszystkie wymienione w poście cebulki wschodzą. Pięknie wschodzą. I tak w górę i w górę… Ku niebu.pozdrowionka. Ściskam cieplutko 🤗

    1. To prawda są bardzo odporne. Ojej i już widzę jaki musi być przepiękny widok krokusików gdy kwitną. Super. Po cichutku zazdraszczam. 🤗
      Pozdrawiam serdecznie. 🙋‍♀️

    1. Proszę bardzo Basieńko. Wspaniałości dla Ciebie bo zasługujesz kochana na to co najlepsze… Oj z tymi gryzoniami… A może y tak spróbować dużo sierści psa i mnóstwa czosnku jadalnego posadzić. Dużo dużo. Spróbować nie zaszkodzi. U nas pomogło. Tylko że to nie tak na raz z sierścią. Po kilku razach pomogło 😉🤗 ściskam cieplutko. Trzymaj się kochana 🙋‍♀️

  2. U nas wciąż mroźno i gdzie niegdzie leżą jeszcze kupki śniegu. Było kilka cieplutkich dni, wyszły z ziemi liliowce i tulipany – mam nadzieję, że im nic nie będzie. Tymczasem cieszmy się kwiatami na zdjęciach bo tak miło na nie popatrzeć. Uściski Agatko:)

  3. Agatko. O kretach można mówić i dobrze i źle. Pod trawnikiem msmy siatkę z ich powodu, bo przychodzą z pola całymi stadami, pod rabatkami pozwalam im żyć, bo może wyjedza opuchlaki? Już tyle z nimi wojuje.
    Już się nie mogę doczekać wiosny, posadziłam w doniczkach dalie i lilie, trzymam w ciemnym miejscu, zobaczę co będzie.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.:)

    1. Zgadzam się Celinko. Każdy rządzi na swoim podwórku, że tak powiem. I albo tak albo tak. Myślę że lilie i dalie będą pięknie kwitły.pozdrowionka. Wspaniałego weekendu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *