Pierwsze oznaki wiosny.

Wiosna,takie piękna pora roku.Gdy zima się przedłuża,już z niecierpliwością wyczekujemy tej wiosny.Może nie do końca wiosny ale przedwiośnia. Brakuje słońca,ciepełka,energii i mamy dość zimy. W sklepach pojawiają się nasiona,kwiaty,szkółki ogrodnicze zaczynają być czynne a my chcemy już działać.Wiosna to taki wspaniały czas.

Już zimą zaczynamy planować swoje prace. Kartki,linijki,kolorowe kredki idą w ruch. Jak co roku zmiany muszą być,zwłaszcza w warzywniaku. A i czasem córka pobawi się w ogrodnika i już zaplanowała warzywniak w towarzystwie kwiatów.

Kwiatów,które nie tylko będą ozdobą ale są jadalne i pożyteczne w walce ze szkodnikami np.turki czy nasturcje.

Swoją rolę w warzywniaczku odbywa też panna maciejka. Niesamowite zapachy. Do tych pożytecznych kwiatów trzeba będzie troszkę poczekać.Wszystko po kolei.Gdyby tak przeskoczyć o kilka miesięcy do przodu jaki byłby sens? A gdzie wiosna? Gdzie te pierwsze oznaki,zachwyt, Ta głęboka tęsknota za słońcem,za jogą w ogrodzie? Bez tego się nie obejdzie.Ja tam lubię wiosnę.

I zapewnie Ty też!Gdybyś nie lubił/a nie czytałabyś teraz tego wpisu.

Mieszkamy w lesie.To już zapewnie wesz. Kilka kilometrów w te,kilka kilometrów w tamtą.Jesteśmy pośrodku.Wszystko co do na przychodzi przychodzi później. Zostaje na dłużej. I tak jest z zimą i z wiosną. Ale już gdy las chwyci,tak szybko nie puści. Nie wypuści nawet samochodów.Potrafi platać psikusy,np.Naprawy miski czy czego tam jeszcze.Ale dziś nie o tym. Wiosna jak już się rozgości to idzie jak burza,nie nadążam robić zdjęć.

Gdy robi się coraz cieplej,dnia przybywa i słonka coraz więcej,przesiadujemy na świeżym powietrzu.Zdarzają się dni i będą się zdarzać dni niepogody,zimna,nocnych przymrozków.To taka walka zimy z wiosną.Jak mówi moja córka…

Ale więcej wygrywa pani wiosna.

Śnieg już stopniał,zakwitły przebiśniegi i gdzieniegdzie krokusiki.

To takie pierwsze kwiaty wiosenki.Przebiśniegów było kiedyś mnóstwo po lasach.Teraz zostało ich niewiele.Rosną przy rowach,przy drogach . Nie tak jak kiedyś można było spotkać ogromne kępy w środku lasu. Ścinki drzew,maszyny,pouszkadzały nie tylko przebiśniegi. Jeszcze trochę to będziemy ich z przysłowiową świecą szukać.

Przebiśniegi są pod ochronką ,więc po jakiego pioruna niszczy się ich naturalne środowisko? Lasy nietknięte przez człowieka,przez maszyny wyglądały przepięknie,były oazą dla zwierząt i ptaków. Dziś niektóre miejsca są puste ,lasy łyse,drogi zepsute.jak to wygląda? Drzewa,które kwitły na wiosnę,już ich nie ma. Nie ma bananów kwitnących na leszczynach. Nie ma tych drzew…Przecież odchodzi się od palenia drewnem. Prawda. A tu coraz więcej tego wszystkiego. Czasami człowiek się zastanawia,po co tego wszystkiego. Jak my ogółem to wszystko niszczymy,kawałek po kawałku i natura kiedyś się odwróci. To jest pewne.I czasami tak się dzieje. Za dużo ingerujemy,tak dostajemy aż narzekamy.I to objawia się jako plaga. Plaga much,komarów,kleszczy,upały,susze…Wiosną pragniemy deszczu,obfitych opadów ,by dobrze wszystko rosło i owocowało.Gdy wody pod dostatkiem jesteśmy zadowoleni.Tak jak zima,było prawdziwie zimowo.

Tylko czy za odrobinę za szybko ta zima się nie skończyła. Porównywałam zeszły rok.Zimy nie było ale wiosnę mieliśmy piękną. Jak co roku mamy piękną wiosnę.Bo to taki czas wyczekiwany przez bardzo długo.

Cieszymy się każdym coraz to dłuższym,słonecznym dniem. Z każdego kwitnącego kwiatka. Cieszymy się,bo wracają ptaki,te duże i te małe. Muzyka roznosi się po całym lesie. Ptaki śpiewają od samiutkiego rana. Tak jakby się cieszyły,że wiosna wraca.Gdyby jednak wróciła zima,wydaje mi się,że będzie łaskawa. I to co jeszcze jest przykryte świerkowymi gałązkami ,niech zostanie przykryte. Można oczywiście odkryć na ciepły słoneczny dzień.Ale na noc lepiej przykryć. Tak odkrywane roślinki szybciej startują np.tulipany czy hiacynty.

Jednak do nich jeszcze wrócimy.

Cieszą te pierwsze kwiaty na które czekamy i czekamy.

Aż tu nagle nie wiadomo jak,kiedy. Była niedziela .Córcia mówi ,mamo ,będziesz zachwycona jak zobaczysz kwiatka,zakwitł? nie wierzyłam.Dopiero kilka dni ciepłych i już kwiatek…I tak. Byłam zachwycona.Cieszyłam się i klaskałam jak małe dziecko.Pierwszy krokusik. Skoro już zaczęły kwitnąć to dobry znak.Z resztą krokusy są odporne. Wyglądają prześlicznie,kwitnące w śniegu….Krokusy u nas wysadzone w sadzie…Gdy przekwitną,będzie pierwsze koszenie. Można powiedzieć,że krokusy współgrają,są jakby naszym zegarkiem,odmierzają czas do pierwszego koszenia. Widzicie jak można zaobserwować przyrodę i działać ze wskazówkami,które od niej dostajemy za free. Tak samo jak kwitną forsycje-przycinamy wtedy róże,gdy ruszają brzozy-spuszczamy soki.

Przyroda daje nam tyle znaków,wystarczy patrzeć.

Wiosna przychodzi i za chwilę nim się obejrzymy mamy lato,zbiory. Czas leci zdecydowanie za szybko. Za szybko ,bo sami sobie go tak zagospodarowujemy,że nie ma my go tak naprawdę dużo dla siebie,zwłaszcza wiosną.

Jest to czas na porządki, pielenie,przycinanie,przekopywanie,sadzenie…Wydaje się,że mnóstwo do zrobienia.Można szaleć bo dni już dłuższe.Każdego roku planujemy od nowa nasadzenia.Czy tak jak ja lubisz zmiany ?

Ja lubię,i czasami za dużo nie muszę działać, bo mam kwiaty takie,o których wcześniej pisałam.Same się rozsiewają i rok rocznie w ogrodzie jest inaczej.

To jest właśnie fajne. My chcemy coś zmienić a tu ups przyroda robi to za nas.

Tak na 100 % możemy zaplanować leniuchowanie ….na hamaku pod np.kwitnącą śliwką mirabelką….

Wiosna to nie tylko obowiązki.Jak to kiedyś ktoś powiedział.

Wiosną życie na nowo się zaczyna.

I to jest prawda. Starsi o rok,to nic,zapomnijmy, zaczynamy życie od nowa. Róbmy to co zaplanowaliśmy i korzystajmy z tych możliwości,z tego co daje nam matka natura. Ograniczenia są tylko w naszej głowie.Nie bójmy się eksperymentować.Ja uwielbiam eksperymentować nie tylko ogrodowo,ale i w kuchni np też. Nie spróbujesz ,nie będziesz wiedzieć czy było warto,czy faktycznie tak jest,poczuj to sercem.Czy uwierzyłabyś,że teraz chodzę np na grzyby.Tak chodzę!. Biorę koszyczek i idę z synkiem na grzyby.Można wyhodować pieczarki w domku? Tak można i każdego dnia lądują ,no nielatające te grzyby.Lądują na patelni czy w zupie…Jest przecież wiele pomysłów na pieczarki. Rosną tak szybko,że trzeba się dzielić,bo już mnie przerosły.Można eksperymentować jak widzicie już nawet zimą. Jeśli na coś ma się chęci,czegoś się pragnie. Zrobi się to! Nie ważne jaki będzie stopień trudności,bo najważniejsze to spróbować niż później żałować,że się nie spróbowało.

Także pierwsze koty za płoty…

Tak,mój kot chodzi za płot. Jest rudy i zawsze mylą go z lisem. Potrafi przejść kilka kilometrów. Za czym on tak chadza to nie wiemy.Ale wiosną chadza najwięcej. Z dnia na dzień robi się chudy.Gubi sierść,gubi tłuszczyk.Robi się zgrabniejszy,już nie jest taki puchaty jak prawdziwy ryś.No niesamowite. Żeby tak osoba,która chce schudnąć w tak szybkim czasie by schudła jak mój Gucio czy Bąbel byłaby w siódmym niebie. A on się wcale tym nie przejmuje. W życiu nie ma nic za darmo.A najwięcej to każdy wie,najwięcej obowiązków jest w domu. Robimy to,by czuć się bezpiecznie,robimy to dla siebie,dla naszych dzieci. Dzieci nas naśladują i córci się to bardzo podoba. Podoba się to co robię ja ,czym się zajmuję i jakie to przynosi korzyści dla mnie,dla mojej rodziny.

Nela ma swoje zdanie na każdy temat i ktoś by powiedział,że jest mądralińska. Dzieci uczą się od najmniejszych lat,są ciekawi a my możemy się sporo nauczyć też od nich. Dlaczego wielu z nas w życiu dorosłym nie jest już ciekawa?Machnie ręką,eh przyszła wiosna,znowu!!! Czy taki człowiek jest zadowolony ze swojego życia? Chyba coś jest nie tak? Czy życie kręci się dla niego w kółko?Czy tak ma być? Przecież my nie mamy się kręcić w kółko. Musimy iść do przodu.Pory roku się powtarzają.Ale one po coś się zaczynają,kręcą w kółko.Po coś jest Wiosna?

Jeżeli czujesz,że nie chcesz popełnić może nie błędu,tylko chcesz zmian ,zrób to. Czasami wystarczy mały drobiazg i wszystko się zmienia. Wystarczy dosadzić kilka roślin w ogrodzie,kilka nowych cebulek i już ogród wygląda inaczej.

I pamiętaj ,zawsze znajdzie się osoba,która pomoże ,wyciągnie pomocną dłoń. Tych osób jest mnóstwo na świecie. Tylko być może jeszcze jej nie spotkałeś.

Wiosna to nie tylko czas przemyśleń,planowań w ogrodzie. Każdy ma swój czas. Wszystko ma swój czas. Ptaki wracają. Poczuły swój czas.Żaby jeszcze śpią,poczują swój czas. Ty ,na Ciebie tez przyjdzie czas.

Tylko są osoby,które lubieją stabilizację w przyrodzie.Dlatego dłużej im to przychodzi. Stabilizacje w sensie….słoneczko,ciepełko,bez kurtki…by móc zaplanować każdy jeden dzień,te kilka godzin na ogrodzie. Wiesz o co chodzi? Ja taka jestem.Jedni lubią grzebać w ziemi gdy pochmurno,jedni gdy słoneczko grzeje.Ja jestem troszkę jakby to powiedzieć.Utożsamiam się z pogodą. Ogrodowo…

Zdarzają się sytuacje w życiu,gdzie nawet wichura nie jest w stanie nas powstrzymać przed czymś co musimy wykonać i kropka. Oby takich sytuacji jak najmniej. Takich,od których zależałoby nasze życie,zdrowie.Warto zadbać o to o wiele wcześniej niż martwić się,gdy będziemy mieli jedno marzenie-wyzdrowieć.

To nie jest trudne do zrobienia.Warzywniak to świetne rozwiązanie-jednak nie na długo. W jego pielęgnację wkładamy mnóstwo serca,czasem wysiłku,inwestujemy czas. Zimą mamy postój,jednak są warzywka,które zbieramy również zimą. Jeśli chodzi o plony,czy pasteryzując warzywa,owoce nie pozbywamy ich tego co właśnie jest najcenniejsze???Właśnie tak.I to jest prawda.Znowu się z tym zgadzam.

Dlatego wiele osób zrezygnowało z gotowania,pasteryzacji,bo tak naprawdę zamykamy w słoiku to co zostało,a to co najlepsze uciekło w powietrze.

Niektórym to się nie da wytłumaczyć,suszone i mrożone są dobre ale takie najświeższe najlepsze. Tak jak już mogę powiedzieć,kolejną oznaką wiosny jest u nas szczypiorek i czosnek szczypiorkowy. Gdzie już można go podskubywać ,podjadać. Zielone witaminki już od lutego. Pierwsze warzywka na które nie trzeba długo czekać.One nigdy nie dają na siebie długo czekać. Widać już główki czosnku jadalnego i kopru włoskiego.

Zaczynamy grać w zielone. Nawet w kuchni już coraz mniej tłuściwe jedzenie. Przechodzimy na dietki wiosenne…Na wszystko jak to napisałam wyżej przychodzi czas. Tak jak I na Ciebie,i na Ciebie i na Ciebie też.Każdy ten czas jest po coś ,na coś . To nie jest czas tylko dla ptaków,kwiatów ale i czas dla Nas. Byśmy mogli nawet zrozumieć błędy,które popełniliśmy w zeszłym roku i móc je naprawić lub zmienić w tym sezonie,nie tylko ogrodniczym. Każdy ma swoje życie oprócz ogrodów. Nie samym ogrodem człowiek żyje. Ale,gdy się tworzy taką oazę bezpieczeństwa,ciszy i spokoju,czasami każdy detal musi być dopracowany,czasami musimy coś zmienić,zaszaleć,poeksperymentować,nacieszyć się tylko ogrodem . Czasami wystarczy posłuchać otoczenia co ma nam do przekazania i reszta sama pójdzie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Każde działanie zaprowadzi nas do celu,nieważne czy będziemy szli drogą główną czy na skróty,dojdziemy.

Eksperymentuje właśnie z kwiatami na parapecie i z papryką o niecodziennych kształtach.Hmm.Czy to się uda?nie wiem.Ale zawsze mówię. Nie poddawaj się.Tym bardziej słoneczko za oknem mówi do Ciebie nie poddawaj się.Nie odkładaj tych malutkich marzeń na później. Tak,bo to są moje malutkie marzenia.

I taka jest wiosna.By człowiek się otworzył do drugiego człowieka.

Otworzył drzwi ,okna ,przewietrzył nie tylko umysł.Zakneblowany przez zimę,przez sytuację jaką mamy,co my ze sobą robimy? Dobrze,że mamy ogrody.Ogród jest potrzebny do życia. Właśnie teraz kiedy jest sytuacja jaka jest a zbliża się wiosna ,więc warto wziąć to pod uwagę. I zacząć małymi krokami spełniać się. To co najpiękniejsze przed Tobą. Zakwitły dopieroooo kotki,przebiśniegi i krokusy. A gdzie tu cała reszta. Mam nadzieję,że z tęsknoty za wiosną serducho mi nie pęknie.To tak się mówi ale tak jest.Jak ktoś wrażliwy to zrozumie. Z tęsknoty już doglądam ogrodu,przesiadujemy czasem na tarasie z kubkiem herbaty czy kawy. Rabaty poprzykrywane gałązkami.Ale już widać wyskoczyły tulipki,hiacynty. Mam nadzieję ,że nie zmarzną jak część w zeszłym roku. Przymrozki majowe zwłaszcza niebezpieczne ale damy radę. Bo jak nie my to kto?

A Ty już wypatrzyłeś u siebie wiosnę ? U mnie las więc czekam aż reszta do nas dojdzie-motyle,bzyki,biedronki,znaczy obudzi się z zimowego snu.

To by było na tyle.Jeśli dotrwałeś do końca miło mi będzie jak zostawisz słowo.Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia.Agata

Facebook Comments

8 Replies to “Pierwsze oznaki wiosny.”

  1. Ja też lubię wiosnę i czekam na nią. Przez ostatnie dwa tygodnie był u mnie śnieg i mróz. Ja dokarmiałem ptaki, które w czasie śniegu i mrozu miały mało pożywienia. Teraz czekam na wiosnę bo się za nią stęskniłem. Dziękuję za Twoje piękne opisy i zdjęcia 😍❤🌺

  2. Ja też z utęsknieniem czekam na wiosnę. Pierwsze siewy dokonane: selery, papryki, pomidory, lobelie,heliotrop. Oczywiście te pojemniczki ustawione są na parapetach. Szczepki pelargonii też już zrobione, teraz czekam na ich ukorzenienie się. Prognozy pogody zapowiadają na weekend powrót zimy i spadek temperatury – 5 st. nocą i 3 st w dzień.
    Serdeczne pozdrowienia na każdy kolejny dzień nowego, marcowego tygodnia!

    1. Luciu to na parapetach już masz zielonki.jak ja to mówię. Pomidorki jeszcze troszkę i też posiejemy z córcią.z pelargoniami kiedyś próbowałam i mniee się nie udało… Ale nie mówię nie, kiedyś znów spróbuję. To prawda, zima ma wrócić, poczekamy jeszcze. Poczekaliśmy już tyle miesięcy to i poczekamy te parę tygodni. Ściskam cieplutko. Do usłyszonka.

  3. U mnie wiosny nie widać, ale już słychać.
    Przyleciały żurawie, wczoraj mąż widział borsuka, więc już blisko . W ubiegłym roku był majowy przymrozek , oby się nie powtórzył.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    1. Masz rację oby się przymrozek nie powtórzył.. U nas dzisiaj już solidnie przymroziło… No cóż zima trwa nadal. Z pewnością niedługo wiosna zawita na dobre. Właśnie żurawie są i u nas ale na polach, do lasów nie lecą. Pozdrawiam cieplutko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *