Ogród dla dzieci.

Witam. Już w poprzednim poście zaprosiłam Cię na dzisiejszy artykuł. Jeśli masz dzieci albo dzieci w ,,drodze,, z pewnością ten artykuł jest dla Ciebie. Kiedy jeszcze dzieci własnych nie mieliśmy przede wszystkim w ogrodzie chodziło o bezpieczeństwo i zapewnienie atrakcji dla dzieci, które nas odwiedzały. To już od samego początku miał być ogród dla dzieci. Nie tylko kwiaty, drzewa, krzewy, warzywniak i ładnie ma wyglądać….Jak się ze mną zgadzasz zapraszam na dalszą część!!!

Tak jak wspominałam, kiedy jeszcze dzieci nie było.. Okazało się, że w ogrodzie czyha nie w sensie niebezpieczeństwa, ale jest wiele rzeczy które można wykorzystać. To czekało. Nie zauważamy tego, bo nie jesteśmy na tym etapie, kiedy to możemy faktycznie wykorzystać. By służyło w jednym bądź nawet da się, by służyło w kilku sprawach. Okazuje się, że się da…Tylko wiele jest tego przeciwnych osób. Nawiąże tutaj do zwykłej opony od samochodu. Do opony od traktora dojdziemy… Pójdźmy rozmiarami. Małe opony, mały problem. Dlaczego tak bardzo komuś przeszkadzają, tak bije po oczach ich widok w ogrodzie. A czy w parkach rozrywki przypadkiem ich nie spotkałaś ??? Na każdym kroku opona. Wiele zabaw z oponami, fantastyczne dekoracje, osłona przede wszystkim… A skoro oddać, i trzeba zapłacić to dlaczego by nie wykorzystać w ogrodzie. Oddajesz, przyczyniasz się do ??? no właśnie do czego… Są spalane, wytapiane czy co tam jeszcze i zobacz co idzie w powietrze… a produkują z opon np. doniczki. I nie są to tanie doniczki… Czy wiedziałaś o tym?

Ach te opony, ale z nimi naprawdę jest zachodu. I to nie są żarty. To dzisiaj poważny problem. Jednak są ludzie na tym świecie, na całym świecie i nie widzą żadnego problemu. Wykorzystać ludzka rzecz. I nie tylko jako zabezpieczenie np. młodych roślin przed skoszeniem ale jako np. zamiast klasycznej huśtawki niech będzie oponka… Siedzieć nie trzeba ale jak fajnie się zwisa. Opony jako dekoracje, pomalowane i już dodają uroku w ogrodzie. Wykorzystań jest wiele i wystarczy czasami poczytasz w internecie właśnie a znajdziemy to czego szukamy.A jestem pewna, że każdy znajdzie dla siebie najlepsze rozwiązanie.

Nasz ogród, ogród dla dzieci , piszę nasz, bo to prawda. Sama tutaj nie działałam. Nawet dzieci już od najmniejszych lat pomagali… Córcia, kiedy ja schylać się nie mogłam. A mogłam tylko patykiem robić dziury i rajeczki- siała, sadziła ulubione warzywka … I już mamy atrakcje… Które dziecko nie lubi piasku, a jeszcze lepiej to błotka… Kobiety same jeżdżą na błotne maseczki, kąpiele a dziecku nie dać się pobawić… Taka maseczka jak najbardziej wpływa na skórę. Samemu można by spróbować. I po takiej atrakcji chlup do basenu… a tu zonk. Woda będzie brudna. Racja. Najpierw szybki prysznic i wtedy można do basenu. Gdzie milion bąbelek czeka. Frajda niesamowita. I pojemny taki basen. I wymasuje, relaks po ogrodowych wojażach wskazany. A kiedy naprawdę multum pracy w ogrodzie polecamy , tak ja z mężem-saunę. Usuwa wszystko to czego podczas kąpieli czy prysznica nie usuniesz. A o saunie w innym artykule.

A więc już troszkę poznałeś naszego ogrodu, i może nawet coś pomyślałeś. Ogród dla dzieci? Niezupełnie. Ogród też ma być ogrodem wypoczynku, relaksu nie tylko dla nas , ale też dla naszych gości, a i w przyszłości myślimy dla wnuków. I nie na tym kończę… Bo wrócę do opony, teraz o tej ogromniastej. Od traktora. Kiedyś służyła jako piaskownica. Tak dokładnie jako piaskownica. Czy coś było w tym złego? My w tym nic złego nie zauważyliśmy. Parasol rozstawiony nad oponą i radość ogromna… Gorzej z pojemnością… Bo już 4 dzieci i była ciasnota. A było fajnie. Piasek lepiej się w niej trzymał i był zawsze mokry niż w piaskownicy obecnej, którą mają dzieci… Jednak do wody nie daleko i można sobie zwilżyć piasek by babki wychodziły… I odrobina chłodu w piaskownicy, więc pomysł córki żeby piaskownica była w domku. Powstał domek z piaskownicą… I nawet jest gdzie usiąść , i nawet wiecie co jest kuchnia 😉 Obiad czy kolację mam zawsze podaną. Pychota hihi

Ogród dla dzieci, ogrodem również dla nas, dorosłych… hamaki, bujaki… większych rozmiarów. By nawet dorosły po ogrodowych wojażach mógł spocząć … No tak myślisz sobie… Dla dzieci, nie tylko. Myślimy pod kątem takim, że my też chcemy skorzystać. A fajnie jest od czasu do czasu poleżeć na hamaku we czwórkę… Popatrzeć w niebo, posłuchać, porozmawiać o byle czym… Ta chwila, ten czas, i nikt nie przeszkodzi… Czy pooglądać jakich film, bajkę na dużym ekranie ze starego prześcieradła… a nawet dwóch… I kolejne atrakcje którymi można się podzielić. Jak spędzić wieczór z dziećmi, z rodziną… Zwłaszcza sobotę czy niedzielę… Bo weekend nie tylko aktywny, że dzieci tu, mąż tam, ja gdzieś z boku w kwiatach, czy w warzywniaku z haczką… czy jeszcze lepiej, gdzieś pod lasem w poszukiwaniu jak nie pokrzywy to robaków hihi.. Tu żartuje, co do łowienia ryb to nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale lubię zupę rybną… Od łowienia ryb jest mąż i dzieci 😉

Od takich cięższych prac ogrodowych również jest mąż….My staramy się pomagać. Wiem ile taka taczka betonu waży, ile trzeba czasu, żeby deski poszlifować, pomalować…Ile trzeba czasu pokosić cały ogród, to coś tam to tam… Życie w ogrodzie tętni , a wiosna jak się rozpędza to czasami nie wiadomo w co ręce najpierw włożyć… Ale że fajnie jak pomysły wypływają czasami od córki to mąż nie odmawia… A jak coś wymyślimy wspólnie to akcja natychmiast rusza z kopyta i jest działania…. Bo dzieci są najważniejsze i nie zapomnijmy . Ten czas też spędzać z nimi… Bo wielu niestety ale zapomina , chcąc nie chcąc tak czasami robimy. Dzieci mają swój czas, dorośli swój a najlepiej to wspólnie… I takim wspólnym myśleniem truskawki wylądowały w wielkiej oponie… I nie jestem pierwsza bo już podobne widziałam w sąsiednich wioskach… Jak to mówią nie wyrzucaj wykorzystaj… dynie też tam w tej oponie wspaniale obrodziły, zwłaszcza te dekoracyjne… I jakoś przepraszam, te jadalne gumą brzydko nie pachniały.

Ogród dla dzieci ma być nie tylko kolorowy ale bezpieczny… nie tylko gąbkami zastępujemy nas samych opiekunów, dużo rozmawiamy, tłumaczymy… i przede wszystkim jesteśmy… Bo w lesie nie ma żartów… Są miejsca do których zbliżać się nie wolno- tam gdzie grozi niebezpieczeństwo… Tam gdzie staw, tam gdzie w lesie ogromny dzik- zadomowił się lata temu, więc nie wchodzimy sobie w drogę… Nawet nasz sarenek- to tylko sarna, ale na filmach pokazują, że równie może zaatakować. Nie wchodzimy sobie w paradę, jak to się mówi … I jest czasami głośno, gwarno zwłaszcza pod drzewami mirabelek… ale jednak nasza para cukrówek wraca do nas, i jak co roku tutaj wychowują swoje młode… Przylatuje niegrzeczna czapla, jastrzębie… Przychodzą wiewiórki, pełzają dla mnie osobiście, to są ogromne węże… Takie jest to miejsce gdzie jesteśmy, żyjemy i się zżyliśmy. Już kiedyś o tym wspominałam, po co walczyć… ???? Lepiej wroga mieć blisko siebie , jak to się mówi 😉

W ogrodzie musi być wesoło, zabawnie… a odgłosy od słupów liny … Jak się okazuje idą w ziemię i drgania odstraszają jak się okazuje krety. I to był jak się okazało dobry pomysł na odstraszenie kretów. hihi Przetestowane, sprawdzone i dzieci zadowolone, a i krety owszem są w niektórych miejscach. Tylko do choinki… Mało lasu naokoło … A pamiętaj, tam gdzie kret kopce robi- tam dobra ziemia… Ogród dla dzieci, dla zwierząt – przeróżnych … od tych ziemnych, naziemnych, latających. To jest dopiero telewizja- a tym bardziej bezpłatna… Gdyby człowiek miał więcej niż 24 godziny !!! Ale no wszyscy mamy tyle samo czasu. Jak ten czas wykorzystamy, to już od nas zależy- Ja pracuje, tyle i o lepsze to, bo z domu, a po pracy bywają takie dni i to coraz częściej, wychodzę po obiedzie a wracam na kolację … Ktoś nie uwierzy , ale to szczera prawda… Gdy ma się wiele pomysłów i w ogrodzie można je realizować a nawet popracować z ogrodu, z altany, to działam nie czekam.

Można popracować, poleniuchować, pobiegać, uprawiać sport- zwłaszcza jogę , a można i zjeść, dobrze zjeść… Nie tylko grill, ale większość jest za ogniskami. To wspomnienie za dziecka i trzeba je pielęgnować… Pieczone ziemniaczki, jak samemu się na kiju smażyło kiełbaskę, a nie ukrywam taka spalona hihi najlepiej smakuje…Właśnie wspomnienia. Warto to przenieść do ogrodu i wracać do tego… Ogród dla dzieci ma być nie tyle co rozrywkowy ale uczyć ich tego czego my się nauczyliśmy, będąc małymi dziećmi. Nie tylko odpowiedzialności za zwierzątka… Bo bez naszej pomocy króliczki czy kury , kaczki, piesek , kot sobie nie poradzą… W jakimś stopniu tak- wystarczy wypuścić w las , no i co- pójdą i już nie wrócą . Tego uczyć dzieci nie będę… Wiesz co jest najpiękniejsze – że tutaj każdy pilnuje każdego. Nawet jak ktoś z nas zobaczy takiego pajączka…

Wtedy odrabiamy lekcję… Bo jednak szkoła tego nie uczy. To Ty jesteś tym który się uczy i może nauczyć innych… To jest takie piękne- przekazywać to dalej, a jednak trudne dla wielu, wielu z nas… Czasami tego nie rozumiem i się zastanawiam. Przecież to my jesteśmy kowalami swojego życia, kreatorami swojego życia. Nie o zazdrość i pieniądze tutaj przecież chodzi. Aha i tu zonk. Pewnie pomyślałaś inaczej. Masz rację. Ludzie są różni i za nich tego nie zrobimy. Jak to kiedyś ktoś powiedział – Każdy sobie!!! I dlaczego człowiek się odwraca, gdy chcesz pomóc- to wszystko czasami jest trudne do zrozumienia- czy może to wpływ ma dzieciństwo, relacje i itp. A może sytuacja. Ale jeśli tylko zmienimy nastawienie i tak naprawdę przemyślimy nasze życie, po co, na co , dlaczego ??? To życie nabiera sensu. Bo żyć tylko żeby przeżyć , martwić się od miesiąca do miesiąca … Ciężko . Naprawdę… Pisze to osoba, która też była na tym etapie życia. I kiedy przychodzi do Ciebie osoba i wyciąga pomocną, niewidzialną dłoń – chwytaj ją a zmieni się wszystko…

Wiesz , fajnie by było gdybyś zabrał coś ode mnie !!! Gdy masz ogród – ogród jest rozwiązaniem na różne dolegliwości . Jak my to mówimy. Boli Cię głowa, wyjdź do ogrodu, chcesz się poopalać- wyjdź do ogrodu, chcesz poćwiczyć- idź na trampolinę, chcesz poczytać- idź do ogrodu… Masz dzieci- stwórz im raj na ziemi – własny raj. Ogród dla dzieci nie jest trudny do stworzenia… To przychodzi z latami… A przeważnie zaczynaliśmy wszyscy od piaskownicy- babeczek, jedzenia piasku hihi. Niech ogród dla dzieci będzie przede wszystkim bezpieczny, czysty, by mogli chadzać na bosaka… jak najdłużej- to wzmacnia odporność. Nie musi być wielki. My też nie mamy wielkiego ogrodu. Ważne aby zacząć i bawić się razem 😉 bo przecież mamy dla kogo żyć .

I tego Ci życzę. Wspaniałej zabawy w ogrodzie i udanego tygodnia. Do usłyszenia. Pozdrawiam i ściskam. Agata.

Facebook Comments

4 Replies to “Ogród dla dzieci.”

  1. Twoje pomysły na relaks i naukę w ogrodzie są bardzo interesujące. U nas ogrod powstawał z myślą o dzieciach, czyli wnukach. Mamy domek dla dzieci, huśtawki, piaskownicę, no i trawę do szaleństw z piłką.
    Pozdrawiam Cię wiosennie.:))

  2. Jak zawsze bardzo piękny i pouczający post. Każdy posiadacz ogrodu darzy go i rosnące w nim kwiaty szczególnym sentymentem.
    “Życie jest jak ogród – mówi. – Parę kwiatów, parę krzewów, parę drzew i dużo, dużo trawy. Całe kolumny trawy. Pułki trawy. Masowe zgromadzenia trawy. I uparte chwasty. Jak życie jest taki ogród.” (H. Kirst)
    Pozdrawiam serdecznie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *