Mój bohater mąż ☺️

Witajcie kochani w tym trudnym czasie. Wszyscy mamy nadzieję, że choroba, o której tak wiele się słyszy, a wszyscy wiemy o co chodzi… Minie, odejdzie, zapomnimy.


Życzę Wam dużo, dużo zdrówka.
Siedzimy w domu, tak… Bądźmy rozsądni,wytrzymamy ten ciężki czas. Jesteśmy silni… A Polak potrafi.
Jestem obserwatorem na grupie ogrodowej. Tam rzucają pytania, czy można wyjść na ogród, pojechać na działkę, po pracować w ogrodzie??? Ja uważam że tak, w swoim gronie rodziny, nawet to jest wskazane. Nie ma zakazu ze nie możemy wyjść na dwór, na spacer,czy do ogrodu…posiedzieć, poleżeć, pospacerować, doglądać kwiatów.


Gdybym mieszkała w mieście. Bozie mój, maseczka, rękawiczki obowiązkowo. A co jeśli rodzina mieszka w bloku, są małe dzieci??? A dzieci szalenie aktywne??? Współczuję rodzicom, naprawdę. Ale wierzę, że mama, tata dają sobie świetnie radę. Tak ku maseczkom, rękawiczki, nawet u nas obowiązkowo. Nawet gdy mąż robi raz w tyg. zakupy.


Oglądamy zdjęcia znajomych jakie dostaję, mamy ciężki czas lecz dostaliśmy szansę, żeby ten czas spędzić z rodziną, z dziećmi…szalejmy w kuchni, róbmy to, na co czas nie pozwalał, albo zawsze tego czasu brakowało.
Nawet moja córka, niedługo skończy 8 lat ostatnio powiedziała mądre słowa o koronawirusie.


Wiecie dzieci są czasami mądrzejsze od rodziców. I z tym się zgadzam.
Hmmm. Napisałam przed chwilą kilka długich zdań, ale je skasowałam… Wiecie czemu…


Ślę ukłony w stronę sprzedawców… Naprawdę. Jesteście wielcy… A ja zamiast im pomagać ciągle borykam się z bólem kręgosłupa… Gdyby nie silne leki…
Nie ma możliwości zapisać się na masaż… Pomagam sobie jak tylko mogę… Ale to na chwilę, sauna, długie kąpiele, prysznic, maści… Długie leżakowanie, jak nie na kanapie to na leżaku. Gdzie się da… I leki. I tak w kółko.


A pomaga mi mój bohater.. Mąż... Potrafi we wszystkim się odnaleźć. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych… Majsterkuje w domu, w warsztacie, na ogrodzie a naszą terenówkę rozłożył na części pierwsze i ją złożył do pionu gdy wymieniał nową belke. 🤔Fachowców takich ze świecą szukać… Może niepotrzebnie się chwalę.


Naprawdę jest cudowny. Hmm. Podejrzewam gdy wejdzie na mojego bloga, to szczeli buraczka. Pierwszy raz o nim tak naprawdę pisze…
Zawsze mi pomagał, zawsze mogę na niego liczyć, nawet teraz gdy ja szarpać nie mogę, on szarpie… Też by mu się przydał masaż…
I takie porządne leżakowanie jak ja…

A mężu

Zajął się warzywniakiem, przekopał, rozrzucił obornik, nie tylko pod warzywka ale i w sadzie, na rabatach, przesadza mi kwiatki, sadzi kwiatki… Maluję drzewka, podłącza lamki… Cały ogród zawdzięczam jemu… To on zbijał pierwsze meble, zbudował altanę, wędzarnie, grilla, plac zabaw dla dzieci, foliak, saunę… O wiele by wymieniać… No może my też w tym mieliśmy jakiś udział, odrobinę pomagaliśmy….Tak to on mój bohater.
To tylko część zdjęć…
Nie będę się chwalić za bardzo🤔
Córci chyba poszło w genach… Po tacie... Też sadzi kwiatki, sieje warzywka, biega po ogrodzie pstryka zdjęcia. Również nam pomaga. Lubi to co robi… A gdy wiosna to obowiązkowo budzą się żaby.to już domyślacie się o co chodzi. Hodowla otwarta.
I wiosna, sezon uważamy za otwarty…

I Wy zostańcie bohaterami swojego domu…(ogrodu) 🙋‍♀️💪😉#zostanwdomu

Dbajcie o siebie nawzajem.
Dużo słoneczka Wam życzę, spokoju w rodzinnym gronie i zdrowia przede wszystkim.
Trzymajcie się i do następnego napisania.

Facebook Comments

9 Replies to “Mój bohater mąż ☺️”

  1. Undeniably believe that which you stated. Your favorite reason seemed to be on the internet the simplest thing to be aware of. I say to you, I definitely get annoyed while people think about worries that they just dont know about. You managed to hit the nail upon the top and defined out the whole thing without having side effect , people could take a signal. Will likely be back to get more. Thanks

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *