Kolory w ogrodzie

Witam w dzisiejszym wpisie. Jak Ci minęła majówka? Deszcz czy słońce? W domu, na wyjeździe czy w ogrodzie? To nie ważne, bo w ogrodzie kolorów tak czy siak przybywa. A więc dzisiaj – kolory w ogrodzie. Zapraszam.

Pogoda nie rozpieszcza, gdzie ta wiosna? Prawdziwa, ciepła, słoneczna wiosna….Gdzie już sama pogoda wzywa do akcji. Promienie słoneczka sprawiają, że przyjemnie się popracowuje w ogrodzie. Zwłaszcza teraz. Największy nacisk kładę na warzywniak. Krok po kroczku, w wolnym czasie. Wolnym powtarzam, bo przecież ogród ma służyć nam, nie my jemu. Tak zazwyczaj jest odwrotnie. Czasami to bardziej oddajemy się pasji niż pracy. Prawda! I dlatego tak uciekamy od świata, gdzie panuje jakiś wyścig szczurów. Uciekamy właśnie do ogrodu. Tam jakby czas stanął w miejscu, nie liczy się godzina…a do domu wracasz, gdy robi się ciemno. Wtedy myślisz- żesz zasiedziałam się… Ale popatrz na dzieci. Jakie zadowolone, szczęśliwe. Pobawiły się w piaskownicy, pograły w piłkę, nakarmiły zwierzaki, podglądały żaby czy jaszczurki i wiele by jeszcze wymieniać. A Ty w tym czasie ogarnęłaś tu, to tam, pobawiłaś się z dziećmi, poszłaś na spacer. I tak u mnie wygląda popołudnie słoneczne zwłaszcza…

Czy każdy dzień jest taki ? Nie każdy, bo człowiek w łeb by dostał. Niestety taka jest prawda. Rutyna prowadzi do tego, że kręcimy się w kółko. Każdy dzień potrafi być każdego dnia taki sam. I dlaczego tak się dzieje? Co się z nami wtedy dzieje… Czy tak nie jest ? Nie lubię robić każdego dnia tego samego. Nawet pracując na etacie nie dopuszczajmy do tego by tak się działo. Życie traci smak… Zapominamy po co tak naprawdę żyjemy. Żeby tylko przeżyć ? Nieprawda. Wystarczy, że rozejrzysz się dookoła i sam widzisz różnicę. Czy Twój ogród jest cały czas taki sam ? Czy jego życie kręci się w kółko . No nie !!! Każdego dnia, każdego roku jest inny, zmienia się… A wychodzi na to, że my się nie zmieniamy. Albo inaczej zmieniamy swoje podejście do życia gdy wychodzimy do ogrodu. Zwłaszcza teraz, gdy dookoła zieleń, zieleń soczysta, świeża, nowa… A przecież ta trawa rośnie tu od lat i znowu wygląda jak młodziutka. A dlaczego my się starzejemy i nic z tym nie robimy ???

Zieleń bardzo wpływa na nasze samopoczucie, i na nasze zdrowie… Zwłaszcza te zielone, które mamy w swoich warzywniakach na chwilę obecną i możemy wykorzystać do kanapek czy zjeść prosto z krzaczka… Mówię tu o szczypiorku, takie pierwsze kolory w ogrodzie i szczypiorku czosnkowym… Wiosna nie łaskawa ale takie już wieloletnie byliny by rzec można było…Bo ścinane, zimują pod ziemią by wiosną znów wydać plon. I czy boją się ?… No nie !!!! I to z rozpędem startują bo mają misję. Ja się śmieję bo szczypiorek jest niewiele młodszy ode mnie a wciąż ostry, i zawsze o nim głośno. Rok rocznie. Istny piorun jakby w niego uderzył. Pozbyć się go ciężko. Rozrasta się rok rocznie. Trza się nim dzielić. Nie dość że wyskakuje z lodówki, to czyha w zamrażarce… I nawet na kuchennym blacie… I jak tu go nie kochać. A kochają go dzieci… Zielone witaminki już od wczesnej wiosny. Polecam zasiać takiego niby siedmiolatka i cieszyć się jego właściwościami przez wiele, wiele ładnych lat.

Warzywniak już tętni życiem… Dlaczego czosnek już jego liście żółkną- a bo to za sprawą deszczy, których u nas w ostatnim czasie sporo… Groch, bób, koperek, koper, rzodkiewka, marchew… sporo się już dzieje… Borówki, rabarbar i maliny również siedzą w warzywniaku… ze względu na dzikie zwierzęta… ale widać wiele się zmieniło przez ostatnie lata. Naszego sarenka już mało widać. Ukrywa się całą rodzinką przed myśliwymi. Słychać niedaleko strzały, na sam strzał, echo co się niesie już strach. Więc nie dziwię się, że zwierzęta stąd odchodzą w bezpieczniejsze miejsca. Człowiek największym zagrożeniem nie tylko dla zwierząt ale i dla samego siebie… Niestety. Czasami się zastanawiam… Ale z drugiej strony tam sobie każdy rzepkę skrobie. Dlaczego by nie skorzystać z pomocy natury, prawda, natura nam tyle daje, w przyrodzie tyle się dzieje… A my zwyczajnie z tego nie korzystamy. Mówię ogólnie. Bo większość ludzi nie są po prostu świadomi, w pędzie życia zapominają o najważniejszym, z braku czasu sięgają po to po co sięgają… I w rezultacie koło się zamyka.
Zieleń, zielony, to pierwszy kolor wiosny – kolor, który od razu, od samego patrzenia chce się żyć. Czasami nie ma wyboru, bo jak trawa zacznie szybciej rosnąć, zaczniesz się o nią potykać. To niestety, koszonko gwarantowane. hihi. Nawet bym powiedziała że mus, bo łąka kwietna mi się marzy ale narazie nie idę w tym kierunku… łąka swoją drogą ale ten zapach skoszonej trawy, a skoszona trawa ląduje pod pomidorami, na rabatach czy na kompostowniku. Za free mamy gotową ściółkę, która dostarczy azotu i zabezpieczy przed chwastami. Zapach skoszonej trawy, bieganko na bosaka i niestety kleszcze… obserwacja musi być… i co fajne, coś ekstra- systematyczne koszenie. Koszenie co tydzień- odstrasza krety.. Nie znam się na kretach, ale czasami wydaje się nam, że krety dzielą się na jakieś gatunki- leśne, polne , wiejskie i miejskie. Jesteśmy zdania, że te nasze krety to jakieś olbrzymy, kopią tak ogromne kopce, że każdy kto widział wcześniej nasz sad w tych kopcach to sam stwierdził, że u nas to chyba jakieś mamuty grasują. I do tego kopiec koło kopca i o odstraszeniu nie było mowy, nic nie działało…

Postawiliśmy na naturę…Naturalne rośliny odstraszające, były na jeden sezon, systematyczne koszenie dzień w dzień bieganie po ogrodzie… zabawy dzieci, jazdy rowerami, ot sprawa zamknięta… odstraszacze stoją od kilku lat, myślę żeby pomogło to coś to musi niestety upłynąć sporo czasu, miesięcy…Każdy odstraszacz okazuje się, że wydaje inne dźwięki, inne drgania. Znamy też inne, całkiem przypadkiem odkryte narzędzie do odstraszania kretów i to na wiele metrów… o tym napisze za jakiś czas. Zobaczymy jak się to narzędzie sprawdzi. Bo jak narazie dzieciaki są mega zadowolone 😉

Człowiek jak pomyśli to złapie dwie pieczenie na jednym ogniu. Tak jakoś to szło. Hihi.I właśnie tak trzeba pomyśleć. I przede wszystkim przyszłościowo… Pomyśleć o wszystkich mieszkańcach ogrodu, a jeśli kret nie odejdzie, zaprzyjaźnij się z nim… Tak praktycznie to przecież on nam nie szkodzi, ani naszym roślinom… A to fajna zabawa jak dzieci udeptują ziemię z powrotem do dziury, wszak ciężko już… więc część zabieramy do wiader i ziemia trafia do ogródka… a w ogródku !!! Zielono

Wiele warzyw wysianych jest za gęsto…a na rabatach ma być gęsto… efekt. Wszystko dla plonów, widoków. Rożnica między warzywniakiem a rabatami… Nie za gęsto… hihi… Moja pomocnica. Niby za gęsto ale plony rok rocznie… Bardzo jak to się mówi rwie się do prac w warzywniaku… Nawet najmłodszy- ale ten z reguły do kopania swoją koparką, to łopatą to grabkami. I teraz jest ten właśnie czas. Wszystko z opóźnieniem, bo nawet kwiaty u nas wiosenne późno wystartowały. Dopiero nabierają pąków…. dopiero zakwitają… i dostają kolorów.

A my dopiero ruszyliśmy do warzywnika, pobawić się w ziemi, przekopać co nie co, to tu , to tam, haczką objechać… i tak to za sprawą deszczy nie zawsze można było polecieć i to zrobić. Ale zawsze są i plusy tego wszystkiego. Maj to najpiękniejszy miesiąc w roku. Niech pada, bo ma w końcu przygrzać. To jeszcze będziemy narzekać, bo znowu nie pada, że za sucho, susza. Ratunku… I teraz gdy tak pada warto zbierać deszczówkę… Wiosenna woda, wiosenny deszczyk, majowy przede wszystkim sprawia, że tulipany w końcu rozkwitają, rozkwitło wiele innych kwiatów…pojawiają się kolory w ogrodzie. I tak nabiera to wszystko rozpędu. Nim się obrócimy znowu będziemy tęsknić za tymi widokami…

Korzystaj z każdego dnia, ciesz się tym drobnostkami… Dla jednych to może być drobnostka, dla innych cały świat. Marzenie, które właśnie się spełniło… I nie ma co się śmiać… Na jakiś czas i ja zapomniałam marzyć… BO rutyna nie pozwoliła na to… Dzisiaj marzenia spełniam, te najmniejsze… I one sprawiają mi mnóstwo radości… Dają radość i szczęście… Miałam jedno marzenie – jedno kiedyś i wiecie to było marzenie, żeby sprawić radość innym. Dzisiaj to marzenie się spełniło i te osoby, których kocham są o krok do przodu, bo wierzą, że się da, bo marzenia się spełnia, nie czeka na to, aż samo się spełni… Życie przeleci między palcami i stwierdzisz, to nie działa… ha no tak, teraz to wiesz. Nie żałuj, bo najgorzej nie spróbować. A gdy się jest w zespole , zawsze lepiej, więcej bije tego ciepła, tej energii… Lepiej być w grupie jak samemu… Czy nie lepiej patrzy się na te szafirki, które są w grupie, bo w grupie przecież siła.

Niż patrzeć samemu, a najlepiej z boku się przyglądać, siedzieć cicho… Nie o to w życiu chodzi… Ja wolę działać niż się przyglądać. Czytać książki nie tylko ogrodnicze, słuchać praktyków, nie teoretyków. Bo równie dobrze teorie i ja mogę przyswoić… A co lepsze, nawet wiem, że jeśli serducho podpowie to ja to sprawdzę, sprawdzimy razem, czy to jest coś dla nas, dla mnie… Działamy zespołowo i wprowadzamy w nasze życie pikanterii, nie każdego dnia, bo czasu by nie starczyło na inne rzeczy. Dlaczego mam słuchać głosu natury, przyglądać się przyrodzie ???? Bo wtedy odnajdziesz spokój umysłu i ciała… Gdy nie słuchać, czasami robisz to co Ci się narzuca, rządzi za Ciebie ktoś inny…Ja nie mówię tu o pracy ale o każdej sferze… Jakim kolorem w ogrodzie się otaczasz takim jesteś! Fajna zabawa prawda ? Każde kolory w ogrodzie mają swoje znaczenie… Nawet praktykowałam czarne tulipany, jednak nie zakwitły na czarno… Przyciąganie nie zadziałało. Kolor czarny nie dla mnie, zwłaszcza miały kwitnąć w tym czasie kiedy ja wróciłam szczęśliwa do domu. O nie hihi. Kolory w ogrodzie są potrzebne. Lepiej się pracuje w cudzy słowiu w ogrodzie. Lepiej dostrzega się każdy kąt ogrodu, kolorami rozjaśnia się te ciemne, zapomniane kąty… u mnie w takich kątach przeważnie króluje biel… Biel czysta, czysta jak łza, bez problemów… o tak.

O tej bieli możesz poczytać artykuł wcześniej…Właśnie wiosną tej bieli najwięcej. Jeszcze niedawno nie było aż tak biało, dzisiaj już mamy biały deszcz z kwiatów śliw… biały, słodki deszcz…. Rozkwita cały sad, rozkwita na biało… Lubię ten kolor i dodatki w tym kolorze, białe ławki, stół, a nawet parasol … Kolory w ogrodzie są potrzebne… bo ogród ma być kolorowy… nie tylko biały, choć nasz z przewagą białego… bo po drzewach, krzewach owocowych, spektakl zaczynają kaliny, jaśminowce i tawuły, po nich białe lilie i hortensje, które z czasem się rumienią i dają znak, że zima nadchodzi… Kolorowy ogród musi być… Tak też mówi moja mała...Kolory w ogrodzie, Kolorowe tulipany, kolorowe kwiaty mamo… na kolorowe bukieciki i wianki na głowę. Dlaczego by nie. I tak rok rocznie wprowadzaliśmy wspólnie kolory, by ogród był znacznie kolorowszy.

Każdy ma swoje marzenia, styl może nie od razu. Bo w ogrodzie metodą prób i błędów wypracowujemy sobie styl…Kolory w ogrodzie ?! Tak . I nie od razu . Ja też od razu nie wiedziałam co to ma być, jak ma wyglądać docelowo, chciałam tylko to mieć, miałam ogromne chęci. Czy to się uda, czy dam radę ? To pytanie każdy sobie z nas zadaje, nie tylko w kwestii ogrodowej… Ogród wymaga sporo cierpliwości i wytrwałości, a nawet pracy zespołowej. Samemu daleko się nie zajedzie… a się zajedziesz. Teraz jak czytasz ten wpis, pewno sobie myślisz- dokładnie, masz rację, nie jest łatwo ale to fajna zabawa, a jaka nagroda, czy to w postaci warzyw , owoców, czy widoków na rabatach. Styl trzeba sobie wypracować, przetestować, obcykać co mamy , na czym stoimy…wyobrazić, namalować i do dzieła… By za 5,10 lat powiedzieć sobie, zrobiliśmy to wspólnie , nie tylko dla siebie, ale dla dzieci, gości, dla wszystkich mieszkańców ogrodu…. Bo to pasja którą można też pozytywnie zarazić i się faktycznie zaraża nie tylko rodzina .

W podziękowaniu za Twoją wytrwałość do końca ten oto kolorowy z ogrodu bukiet … który w końcu się zarumienił 😉 Życzę wspaniałej, pośród kolorów zabawy w ogrodzie. I do usłyszenia . Agata

Facebook Comments

2 Replies to “Kolory w ogrodzie”

  1. Zieleni u mnie już dużo i to tylko zimą i wiosną jest zielono, potem dołącza dużo purpurowych roślin.
    Krety u mnie są pożyteczne, bo mam nadzieję ,że zjadają larwy opuchlakow, pod trawnikiem mamy siatkę, a pod ogrodem nie. Warzywnik to pożyteczna sprawa, u Ciebie już pięknie wszystko rośnie.
    Pozdrawiam Cię wiosennie.:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *