Kolejna rocznica i spacer z rana.

Witajcie kochani, a nam szczelił kolejny roczek jak jesteśmy razem. Na dobre i złe. Jak ten czas leci. A my wciąż piękni i młodzi. Hihi.
Wszystko zmieniło się o 180 stopni.
My właściwie też, zmarszczek przybyło, zmartwień, obowiązków, ale życie jest jedno i trzeba też widzieć dobre tego strony. Nie zawsze świeci słońce ale liczyć na mojego męża zawsze mogę…
Rozmowa właściwie była taka.
Ja:Misiu to 15 lat!
Mój em:tylko????

🙊🤣
Kurcze chyba już jestem skazana na mojego wariata. Hihi.

Świętowaliśmy już wczoraj… Kawą mrożoną i tortem przed 24.00 hihi, bo niestety nie zdążyłam wpisać się w listę… I przypadły mi drugie zmiany.!?
Wieczorem, późnym wieczorem też można świętować hihi.
Pogoda jednak nie za ciekawa na grilla… Chłodno, leje, wieje. Czasem tylko zaświeci słonko..
Więc obchód z rana obowiązkowy. Najpierw zaczęliśmy od warzywniaka.
Trzeba było podlac pomidory i resztę co we foli rośnie. Dzieci w tym czasie pędzlowaly borówki i maliny.

Melony
Arbuzy
Ogórki i zioła w wannie
Koper włoski w tym roku mnie przerósł… 
Ścieżka do foliaka… I ta maciejka, szarłaty, kosmoski. Znów są wszędzie hihi. 
Czosnek gotowy do zbioru. 
Kiwi
Jeden szparag. 
Moje drzewko warzywne. 

Warzywniak nas w tym roku zaskakuje… Szpaki też pewno zadowolone. Ale nie wszyscy rozumieją ze u nas zawsze wszystko później… Ogórki czy pomidory dojrzewają później. To ze względu na klimat jaki panuje u nas w lesie. Stworzył się naturalny klimat,którego my nie próbujemy zmieniać na siłę pryskajac, dogrzewając czy Bog wie jak jeszcze.stawiamy na nature… Gdybym miała pryskac, ładować chemię, to poco mi ogród. Lepiej iść do sklepu kupić ogórki czy pomidory pryskane chemią. Prawda.???
Nie pokazałam ziół, jakie u nas rosną.
Już pierwsza tura poszła na suszenie…
Już groszek skonsumowany, bob… I mam swoich pomocników malych nie tylko przy pomocy konsumpcji. Hihi.

Ogród cieszy i raduje… Cieszą się dzieci, ptaki, plazy owady,ktorych u nas mnóstwo..

Sumaki pędzlowale przez pszczoły 
Dynie w oponie. 

Przez lata obserwujemy przyrodę… Jak wszystko się zmienia, rośnie w oczach… Od wiosny do jesieni ręce pełne roboty, podziwiania, zajadania. Jesteśmy dumni z naszego miejsca… A tak pamiętam skromnie zaczynalismy
Dzięki Wam się tak,, rozbudowalismy ogrodowo,, hihi
I dalej planujemy, sporządzamy, dosiewamy, do sadzamy… Nieustająca robota. Hihi. Ale jak serducho się cieszy.

I mam zaległości… Tyle się działo ostatnio że nie zdążyłam Wam pokazać…

Ogórecznik też rozsiewa się w warzywniaku. 

Pomału zakwitają lilie, przeróżne odmiany… Więc kochani obiecuje, że wrócę z kolejnym postem o liliach.Te lilie rozkwitają dla nich, dla  tych co już nie ma z nami… Ale zawsze będą w naszej pamięci. Dziękuję że jesteście. Życzę pięknego dnia i do usłyszenia. 

Pa

Facebook Comments

2 Replies to “Kolejna rocznica i spacer z rana.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *