Azalie

Hejka, w ostatnim wpisie pisałam o surfiniach, petuniach i wspomniałam, że będę w następnym poście pisać o kwiatach jednorocznych, nazywanych azaliami, ale tak naprawdę azaliami nie są. To prawda. To nie azalie. To jednoroczne kwiaty, bardzo przypominają te piękne, dorodne krzewy, kwitnące wczesną wiosną.. Te jednoroczne właśnie teraz na przełomie lipca i sierpnia kwitną. I gdy pogoda dopisze, potrafią długo cieszyć oko.

Jeżeli chodzi o azalie, po latach obserwacji, czytania na temat ich nie tyle co uprawy, bo azalie nie są jednorocznymi w uprawie kwiatami. I już od samego początku wymagają opieki. Tak mnie się wydaje. Nie sztuka je podlać zimną wodą prosto z węża i mają sobie rosnąć i najlepsze, kwitnąć obficie co roku. To akurat odpada. To potężne, no tak bo rosną do takich pokaźnych rozmiarów. Kwiaty również pokaźne, więc już na starcie wiadomo że wymagają pielęgnacji, nawożenia, bo czymś muszą się karmić, czymś dobrym żeby wydać takie kwiaty. Dobra ziemia, stanowisko, nawóz, woda i środowisko. Kilka niby prostych elementów do spełnienia i można się cieszyć. Jednak czasami to starczy na kilka lat, ziemia tak i trzeba od nowa trzeba znowu pomyśleć. To jak taka tabletka co działa przez jakiś czas.

I z tego miejsca pozdrawiam osoby, które mają fioła na punkcie tych pięknych kwiatów. Czy to chodzi o azalie, rododendrony czy różaneczniki. Podobne aczkolwiek różne o podobnych wymaganiach. I ktoś mi kiedyś powiedział, że mając jednego, jednego różanecznika, nabawię się chorób na innych kwiatach. Nie wiem czy się z tym zgodzę, na 33 urodziny dostałam od Ani pięknego różanecznika. Miejsce dla niego przemyślane, gdzieś tam daleko od kwiatów, rabat i ogrodu… Ma tam ciszę, spokój, a nawet cień nie całkiem ale jak takie upały to z pewnością cień mu się przyda. Owszem choruje, niestety. Chore liście usuwam, nie stosuje środków chemicznych. Podlewany jest od czasu do czasu gnojówkami czy to z drożdży czy z pokrzyw. I podlewany wodą z oczka czy ze stawu. Ooo ze względu na pierwszy rok u nas, zakwitł słabo ale jak po przekwitnięciu urósł i wydał mnóstwo pąków na przyszły rok. Jestem w lekkim szoku. A czy przenosi choroby, nie widzę różnicy. To co się dzieje, to naturalne w przyrodzie my tylko doglądamy. Nawet krety nie paskudzą, widocznie wyjadły już wszystkie turkucie, czy inne szkodniki i poszły dalej. Może też hałas im troszkę poprzeszkadzał. Czy to dzieci bawiące się na zjeżdżalni, czy na zjeździe linowym, nie wiem.

Azalie to przepiękne kwiaty, długo tak jak wcześniej pisałam, przyglądałam się, czy faktycznie warto. Na początek jednak. I to już trwa ładnych parę lat zainteresowały mnie letnie, jednoroczne azalie. I tu mowa o godecjii wielokwiatowej. Nieważne gdzie ją posiejesz… W jakim towarzystwie, bo dzięki swoim ostrym wybarwieniom kwiatów rzucają się w oczy z daleka. Czy znasz godecje??? To ulubione kwiaty moje córki Neli i moje też. Ślicznie pachną i dość długo kwitną. Można z powodzeniem je posiać w donicach. Fajnie, naturalnie się pokładają, wyglądają jak zwisające, i tworzą fajne kule ozdobne na rabatach. Myślę, że warto je posiać na rabatach. Wzdłuż nawet rabaty, czy na obrzeżu a nawet w donicach. Można traktować je jak surfinie, lubią być podlewane. Chyba z resztą jak każde kwiaty lubią wodę

Moje godecje dopiero w rozkwicie a już przyciągają wzrok. I to z daleka. Mimo, że posiane w towarzystwie ślazu, tytoniu i tak wyróżniają się na tle. Nie ma z nimi problemu w uprawie. Skoro mnie się udają co roku na nie najlepszej ziemi, myślę że z powodzeniem uda się w każdym ogrodzie. Kiedy po raz pierwszy się z nimi spotkałam od razu zapragnęłam je mieć. Każdego roku dekorują nasze kwiatowe rabaty a co najlepsze same się sieją jak np. nagietki, kosmoski a nawet słoneczniki. Tak gdzie się sieją, tam zostają. Takie samosiejki są bardzo silne, mocne i odporne na warunki pogodowe.. A takie siane wiadomo, trzeba czasem koło nich chodzić. Ja robię obchód codziennie. Zdarza się nawet 3 razy dziennie. Muszę, to już moja choroba- muszę sprawdzić czy wszystko ok. I nieważne czy to było przed praca, po pracy. Ogród jest dla mnie ważny a o każdą nowo posianą, czy posadzoną roślinę trzeba zadbać 😉 Najlepiej jak zrobi to natura- jeżeli chodzi o kwiaty wieloletnie.

Jeżeli chodzi o kwiaty jednoroczne, warto siać te które niby jednoroczne a jednorocznymi nie są, bardzo spisują się w zastosowaniu na łąkach kwietnich i takie łąki kwietne rok rocznie wyglądają inaczej a kwiaty rozsiewają się już cały czas. Raz zaproszone do ogrodu zostają z nami na bardzo długo i z czasem wymagać będą naszej ingerencji. Bo mogą zagłuszyć inne rośliny… Tak jak widzę próbuje u mnie to zrobić dziewanna, więc już jesienią będzie przegląd i niestety ale w niektórych miejscach będę musiała ją usunąć. Fajnie, bo dzięki jednorocznym kwitom, w tym i azalie pomagają, możemy zatkać dziury na rabatach… Tylko nigdy nie wiadomo jak to wyjdzie w praktyce… bo czasami już na samym przedzie mamy czasem kwiaty wyższe od tych z tyłu . To nas zaskakuje ale i równie ślicznie wygląda. Dlatego u nas czasem tak jest, że musze pokazać gdzie dany kwiat rośnie bo właśnie teraz te dziewanny mi tu na jednej rabacie rządzą.

Jeśli chodzi o godecje, one spokojne, jak porcelanki, wiosenne kwiatki czy motylki . Lubią wysiewać się z przodu , więc je widać… Czy pod trawami, czy pod hortkami. Kwiaty jednoroczne lubią robić niespodziewanki hihi. I z pewnością zauważysz to będąc na spacerze w naszym warzywniaku .To by było na tyle. Jeśli masz w swoim ogrodzie te piękne letnie azalie, miło mi będzie jak podzielisz się opinią, zostawisz po sobie kilka zdań. Rób zdjęcia by na zimę powspominać. Ja tak robię

A chętnych zapraszam na spacer do warzywniaka , może czymś Cię zainspiruje. BO tam może nie o godencji, ale jednoroczne kwiaty sprawdzają się nawet w warzywniaku… Ja to już mam wogóle kosmos 😉 Nasz warzywniak znajdziesz TUTAJ

Do usłyszenia jeszcze w innym wymiarze . Pa

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *