Altana, prezent dla synka i nasza majówka.

Witajcie ,ale ten czas naprawdę leci.Mamy piękny miesiąc maj.Najpiękniejszy miesiąc w roku.Wiosna budzi się na całego…zrobiło się soczyście zielono a za sprawą deszczów ,,które w końcu do nas dotarły zrobi się jeszcze piękniej….może pogoda w końcu pozwoli posiedzieć w altanie,nowej altance hihi,w końcu mam podłogę i z bieli przerzuciłam się na fajlet 😉

Roczek synka zleciał,impreza się udała ale nie udało się posiedzieć w altance…jeszcze przyjdzie czas,za to znależliśmy w końcu miejsce,chwilkę i
z okazji urodzin synka przygotowaliśmy mu prezent na 18-stkę (już )i
zakopaliśmy na 17  bitych lat ;-p   ….

co to będzie ,co to będzie …za 17lat Wam napiszę.
hmmm mam nadzieję że synek się ucieszy .

a teraz zapraszam na spacery…z lasu do lasu,bo wszędzie gdzie byliśmy to las dookoła.
o pierwszym spacerku już pisałam 😉 wpis wcześniej 😉 park rybek….spacer przez las,ścieżką prosto do jeziora ;-)po drodze mnóstwo atrakcji ;-0
drugi spacerek  to

Grzybki duże,grzybki małe,,dla dużych i małych…miejsce dla całej rodziny 😉 i nawet spotkaliśmy wiewióreczke ;-)było naprawdę fajnie ,Neli uśmiech to potwierdził.

Trzecia wycieczka również do lasu …blisko nas ;-0,nawet nie wiedzieliśmy że mamy takie piękne miejsce blisko domu ;-/ …

 szczerze to nawet nie wiem czy zwiedziliśmy wszystkie zakątki tego cudownego miejsca…strzałek było mnóstwo a nogi już bolały 😉 po kilku kilometrach stwierdziliśmy że zawracamy bo bym musiała teściową na barana nieść hihi ale było warto.Naprawdę.I wrócimy tu latem,gdy zakwitną lilie ;-)na ścieżkę nad Bukówką 😉

to już w drodze do domku 😉

Majówkę zakończyliśmy  ogniskiem i kiełbaską ;-)w naszym ogrodzie w głębi lasu ,gdzie już też jest na czym zawiesić oko 😉

 las jest silny ,tworzy niesamowitą barierę…chroni nie tylko zwierzęta ale i pomaga nam,ludziom…wystarczy spacer a zmienia się całe nasze nastawienie do otoczenia ,małe wycieczki a cieszą…jest jak lek…uchronił mój ogród przed chłodem,przymrozki uderzyły jak z procy…cztery noce…straty są ale nie aż takie ogromne jak się słyszy…bardzo Wam wszystkim współczuję,my też w tym roku czereśni nie pojemy ;-(…

truskawek nie za wiele ale jest nadzieja…

Za to pigwa zrobiła nam ogromną niespodziankę…kwiatów spodziewaliśmy się za 6-7 lat a tu proszę 😉 to niewielkie drzewko okrywałam na noc kocykiem….teraz czekamy 😉

 dziękuję kochani że jesteście ze mną…mam nadzieję że nogi nie bolą od tych spacerów 😉 hihi
pozdrawiam i zapraszam na kolejne majowe spacery i wystrzałowe posty bo już niedługo urodziny Neli 😉

pozdrawiam papa

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *